Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki

azjatycka

piątek, 04 czerwca 2010



Wydawca: W.A.B., 2007
Tłumaczenie: Katarzyna Kulpa
Liczba stron: 324


Zakazana w Chinach powieść młodej, skandalizującej autorki.

Chiny, przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Siedemnastoletnia Hong porzuca renomowaną szkołę i wyjeżdża z Szanghaju, by pracować jako piosenkarka w nocnych klubach. Trafia do miasta Shenzhen, leżącego w specjalnej strefie ekonomicznej. Do Shenzhen najszybciej docierają elementy kultury zachodniej - idole muzyczni, styl życia, używki, powstają coraz to nowe podejrzane lokale, kwitnie prostytucja, handel narkotykami, zorganizowana przestępczość. Hong wiąże się z młodym muzykiem, Sainingiem, z którym wiedzie cygańskie życie, pełne wrażeń i rozczarowań.


Przeczytałam tę książkę do końca - to źle powiedziane. Wymęczyłam ją. Miałam nadzieję, że może pod koniec zdarzy się coś, na czym ta powieść zyska. Niestety, to nie moja bajka. Dziecinni  bohaterowie o dziwacznych imionach (Jabłko, Żuczek, Kiwi, Kakao) bawiący się w dorosłość (czytaj: dojrzewający) snują się bez celu, albo tylko w jednym celu - aby się naćpać, narąbać i kogoś przelecieć. To ich sposób na samotność, nijakość życia, zagubienie. Forma młodzieńczego buntu przeciw rzeczywistości a potem przeciw samemu sobie,  zachłystywanie się nowością, gdy runął mur oddzielający państwo Środka od zachodniej cywilizacji. Brak wartości i ideałów, seks, drugs & rock'n'roll. Życie, w którym kwitnie prostytucja, narkomania, alkoholizm, AIDS. To Chiny otwierające się na świat.
Dosadny i dosłowny język przeplata się z "delikatną poetyckością", co w sumie dało mieszankę trudną do przełknięcia. Znużyły mnie i zniechęciły, gorzkie "Cukiereczki".


MOJA OCENA: 2/6

niedziela, 22 listopada 2009



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Anna Zielińska - Elliot
Liczba stron: 624


"Piętnastoletni Kafka ucieka z domu przed klątwą ojca na daleką wyspę Shikoku. Niezależnie od niego podąża tam autostopem pan Nakata, staruszek analfabeta umiejący rozmawiać z kotami oraz młody kierowca z końskim ogonem lubiący hawajskie koszule. Ojciec Kafki zostaje zamordowany i wszystkich trzech poszukuje policja.
Po spotkaniach z zakochaną w operach Pucciniego kotką Mimi, Johnniem Walkerem i innymi fantastycznymi postaciami bohaterowie trafiają w końcu do tajemniczej prywatnej biblioteki, w której czas się zatrzymał. Nocami odwiedza ją duch młodziutkiej dziewczyny w niebieskiej sukience...."


Dopiero teraz przeczytałam notę wydawcy, i dzięki Bogu, bo chyba nie sięgnęłabym po tak opisaną książkę, a szkoda by było... Pomyślałabym pewnie, że to jakaś durnowata historia i odłożyłabym książkę z powrotem na biblioteczną półkę. A ta historia wcale taka nie jest.

W "Kafce nad morzem" są tajemnice, jest groza i humor, namiętność i pożądanie,  niesamowite historie i akcja intrygująca do tego stopnia, że żal mi było odłożyć na chwilę książkę i zająć się czymś innym. Murakami operuje symbolami, posługuje się metaforą, sięga nawet do pojęcia mitycznego labiryntu i historii o Edypie. Świat realny splata się ze światem onirycznym. Rzeczywistość jest złożona i wielopoziomowa. Obok głównego bohatera, piętnastoletniego Kafki, co pewien czas pojawia się chłopiec zwany Kawką, symbolizujący jego wewnętrzny głos lub alter ego. I znów mamy dwa równoległe światy, które swobodnie  się nawzajem przenikają. Jeden świat jest lustrzanym odbiciem drugiego.

Autor mnoży w powieści zagadki, których wcale nie rozwiązuje, gdyż, jak sam mówi, jego książka jest jak zagadka, której rozwiązanie znajduje się w innych zagadkach.

W świecie realizmu magicznego, na granicy jawy i snu wszystko jest możliwe - z nieba spadają pijawki, można przemieszczać się w czasie, spotykać w snach, rozmawiać z kotami i poszukiwać kamienia otwierającego wejście. Jednym taki świat się spodoba, innym wyda się idiotyczny. Bardzo spodobało mi się stwierdzenie: "Świat jest pokręcony i przez to powstaje trójwymiarowa głębia. Jak ktoś chce mieć wszystko proste, powinien żyć w świecie opartym na ekierce."

W książce, zresztą nie po raz pierwszy u Murakamiego,  ważną rolę odgrywa muzyka, zarówno popularna (np. Kafka słuchający Prince`a, jak i poważna (pan Hoshino zachwycony Beethovenem).

I na koniec jeszcze jeden cytat:
"-Wszyscy ciągle tracimy różne ważne dla nas rzeczy - mówi, gdy telefon milknie. - Ważne okazje, możliwości, doznajemy uczuć, których nie da się odwrócić. Na tym między innymi polega znaczenie życia. Lecz w naszych głowach, przypuszczam, że to jest w naszych głowach, znajduje się niewielki pokój do gromadzenia takich rzeczy jako wspomnień. Na pewno wygląda jak pokój z księgozbiorem tej biblioteki. I żeby dokładnie poznać stan własnego serca, musimy ciągle katalogować zbiory w tym pokoju. Trzeba też tam sprzątać, wietrzyć, zmieniać wodę w wazonach z kwiatami. Innymi słowy, będziesz wiecznie żył we własnej bibliotece."

Murakami oczarowuję swoją magią.


MOJA OCENA:5/6

21:24, aga_bursztynowa , azjatycka
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 09 listopada 2009



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Anna Zielińska, Dorota Marczewska
Liczba stron: 470


"Powieść "Norwegian Wood", opublikowana w 1987 r. przyniosła Murakami Haruki ogromny rozgłos. Napisana w Grecji i we Włoszech jest książką, którą przeczytał "każdy" w Japonii. Sam autor mówi, że było to dla niego wyznanie - "Nigdy nie napisałem tego typu prostej powieści i chciałem się sprawdzić". Wiele osób myślało, że jest to powieść autobiograficzna, ale tak nie jest. "Gdybym napisał prawdę o moim własnym życiu, powieść nie miałaby więcej niż 15 stron."

"Ta nostalgiczna powieść zaczyna się od słów piosenki Beatlesów o tym samym tytule i tak jak ona opowiada o spotkaniu chłopaka z dziewczyną, które na zawsze go zmieniło.
Tokio, koniec lat sześćdziesiątych: jazz, wolna miłość, dzieci kwiaty, protesty na uczelniach. Toru Watanabe spotyka piękną Naoko. Ich wzajemna fascynacja i uczucie obciążone są samobójczą śmiercią wspólnego przyjaciela i depresyjną naturą dziewczyny. Wkrótce w życiu Toru pojawia się Midori, zwolenniczka niezależności i swobody seksualnej. Obie kobiety są dla niego bardzo ważne. W kręgu miłości, przyjaźni i śmierci Watanabe staje się dojrzałym mężczyzną."


Murakami jak zwykle mnie nie zawiódł. Ba, powoli staje się jednym z moich ulubionych pisarzy, choć to dopiero jego trzecia książka, którą pochłonęłam. "Norwegian Wood" jest inna od pozostałych, jest na wskroś realna. Nie ma tu realizmu magicznego, który tak lubię, ale pomimo to podobała mi się.

Obok Murakamiego nie sposób przejść obojętnie. Jego powieści dotykają w jakiś dziwnie bolesny sposób mojej duszy, długo nie potrafię o nich zapomnieć. Ukazują samotność wśród ludzi.

"Norwegian Wood" to smutna powieść. Smutek czai się w niej na każdym kroku. Ale jest to smutek "uniwersalny", dotyczy każdego. Każe "zastanowić się, co do tej pory utraciłem, nad straconym czasem, nad ludźmi, którzy umarli albo odeszli, nad myślami, które już nie wrócą". Nad śmiercią: "Żyjąc, jednocześnie pielęgnujemy w sobie śmierć. Lecz jest to tylko jedna z prawd, jakie musimy poznać. Śmierć N. nauczyła mnie, że żadna prawda nie może uleczyć smutku po stracie ukochanej osoby. Nie może go uleczyć żadna prawda, żadna uczciwość, żadna siła, żadna dobroć. Przeżywszy ten smutek w pełni, możemy się jedynie czegoś z niego nauczyć, lecz to, czego się nauczymy, wcale nam się nie przyda, kiedy nadejdzie następny, niemożliwy do przewidzenia smutek."

Murakami, poruszając uniwersalne (i może się przez to wydawać że banalne) prawdy, pisze prosto i oszczędnie, żadne zdanie nie wydaje się zbędne, zbyt ukwiecone, "udekorowane" , jak ja to mówię. Ten styl do mnie przemawia i jednocześnie zachwyca. To proza godna uwagi.


MOJA OCENA: 5/6


PS. Z ciekawości zerknęłam na życiorys pana Haruki:

HARUKI MURAKAMI





Data urodzenia: 12.01.1949
Miejsce urodzenia: Kioto, Japonia


Dorastał w Kobe, mieście portowym, w którym szczególnie łatwo o kontakt z innymi kulturami. Ukończył Dramat Klasyczny na Wydziale Literatury Uniwersytetu w Waseda. W latach 1974-1981 prowadził klub jazzowy. Zadebiutował jako powieściopisarz w 1979 r. Zachęcony Nagrodą Literacką Naoma dla Początkujących Pisarzy kontynuuje karierę pisarską; do tej pory napisał trzynaście powieści i kilka zbiorów opowiadań. Jest najbardziej znanym w Europie współczesnym pisarzem japońskim.


19:44, aga_bursztynowa , azjatycka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 sierpnia 2009



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Liczba stron: 232


"Hajime i Shimamoto przyjaźnili się w dzieciństwie. Shimamoto, kiedy była mała, zachorowała na polio i od tego czasu miała sparaliżowaną jedną nogę. Hajime był jedynakiem, trochę rozpuszczonym i egoistycznym. Można powiedzieć, że byli zakochaną parą: po szkole godzinami słuchali razem płyt, rozmawiali i trzymali się za ręce. Potem ich drogi się rozeszły.

Hajime jest już dorosły. Ma żonę, dwójkę dzieci, prowadzi bar jazzowy. Powodzi mu się nieźle i ogólnie można go określić jako „odnoszącego sukcesy mężczyznę w średnim wieku”. I wtedy w jego życiu, po dwudziestu pięciu latach, ponownie zjawia się Shimamoto. Nie widzieli się od czasu, gdy mieli dwanaście lat. Shimamoto już nie jest kaleką - miała operację i jej noga jest zupełnie sprawna. Hajime patrzy na nią zupełnie inaczej niż wtedy, kiedy słuchali razem muzyki. Teraz naprawdę dostrzega w niej kobietę. A Shimamoto najwyraźniej skrywa przed nim jakąś mroczną tajemnicę. Jest jednak przez to bardziej pociągająca. Hajime musi przemyśleć od nowa całe swoje życie i zastanowić się, czy warto ryzykować utratę pracy, dzieci, kobiety, z którą ożenił się może z miłości, ale na pewno bez namiętności - by odnowić związek z pierwszą, prawdziwą ukochaną."


To druga książka Murakamiego, którą przeczytałam. Ta trochę mniej mi się podobała niż "Sputnik...". To zwyczajnie opowiedziana, zwyczajna historia. Opowieść smutna, jak smutne potrafi być życie. Ta historia może być twoją historią, moją... Może dlatego tak bardzo mnie dotknęła, że prawie poczułam ból. Ilu z nas nosi w sobie przez lata w marzeniach obraz wyidealizowanej osoby, miłości. Żyjąc tu i teraz, wciąż spogląda wstecz, wciąż podświadomie czeka, aż znów ujrzy twarz ukochanej sprzed lat, z czasów dzieciństwa, młodości. Aż nagle przychodzi dzień, gdy ta twarz niespodziewanie pojawia się, już nie tylko w nocnych marzeniach, ale realnie, w świetle dnia. I to uczucie, o którym już prawie zapomniałeś, znów cię zalewa, odurza. Poczucie obowiązku i rozsądek każe ci zostać w świecie, w którym żyjesz teraz, z żoną (mężem) , dziećmi. A wszystko inne, cała twoja dusza i serce mówi ci, żeby zostawić dotychczasowe życie i spełnić swoje największe pragnienia...

Hajime decyduje się zostawić wszystko dla Shimamoto. Nie każdy zdobyłby się na taką decyzję. Czy słusznie? W tym miejscu akcja toczy się nie tak, jakby większość z nas przewidywała. Shimamoto znika. Dlaczego? Czy Hajime zdoła powrócić do dotychczasowego życia, czy tego chce, czy zwykłe życie bez magii dawnej miłości jest jeszcze możliwe?


MOJA OCENA: +5/6

17:16, aga_bursztynowa , azjatycka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 sierpnia 2009



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Liczba stron: 264


"Dwudziestoletnia, utalentowana literacko Sumire zakochuje się w starszej od niej Miu. Chce być jak najbliżej ukochanej, rzuca pisarstwo i zostaje jej sekretarką.
Niestety Miu nękana przerażającymi wspomnieniami z młodości nie potrafi odwzajemnić tego uczucia.
Podczas wspólnej podróży do Grecji Sumire znika. Próbuje ją odnaleźć młody nauczyciel beznadziejnie w niej zakochany..."


I znów Japonia. Twórczości Murakamiego nie znałam, choć dużo słyszałam o jego niezwykłej prozie. Rzeczywiście, tę książkę po prostu pochłonęłam w pewną sierpniową, słoneczną niedzielę. Od razu spodobał mi się styl tego pisarza. Prosty, konkretny, momentami chłodny, nie silący się na górnolotność, a jednak niezwykły. W pewnym momencie przyszło mi na myśl podobieństwo do prozy Tokarczuk, ale tego nie można zestawiać ze sobą. Murakami, pisząc bardzo zwyczajnie, dotyka tego, co istotne i prawdziwe. Ukazuje świat, o którym często nawet boimy się myśleć, bo w tym świecie każdy jest samotny.

"Ostatecznie przypominamy samotne bryły metalu krążące po osobnych orbitach. Z oddali wyglądamy jak piękne spadające gwiazdy, które jednak w rzeczywistości są więzieniami, gdzie każda z nas tkwi zamknięta samotnie, zmierzając donikąd. Kiedy przecinają się orbity tych satelitów, możemy się spotkać. Może nawet otworzyć przed sobą serca. Ale tylko na krótką chwilę. Już w następnej pogrążamy się w absolutnej samotności. Dopóki nie spłoniemy i nie obrócimy się w nicość."   "


"Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?"


Sumire jest samotna wśród ludzi. Szuka samej siebie, szuka drogi, szuka siebie w innych, ale odnajduje tylko lustrzane odbicie, tak samo samotne i wyobcowane.

Niektóre zdania wbijają się głęboko w świadomość.

"Kiedy opuściła mnie moja młodość? - nagle przyszło mi do głowy. Bo już się skończyła, prawda? Zaledwie wczoraj byłem jeszcze wyrostkiem. W tamtym okresie Huey Lewis and the News nagrali parę przebojów. Nie tak wiele lat temu. A teraz oto tkwię w obiegu zamkniętym, kręcąc się w miejscu. Wiem, że zmierzam donikąd, a jednak się poruszam. Muszę to robić. Muszę, bo inaczej nie dam rady przeżyć."

Zwyczajnie opowiedziana historia staje się niezwykła, tajemnicza, dociera się do istoty człowieczeństwa, jakby otwierało się walizkę z podwójnym dnem... 


MOJA OCENA: 6/6

19:49, aga_bursztynowa , azjatycka
Link Komentarze (2) »
sobota, 15 sierpnia 2009



Wydawca:
PIW
Tłumaczenie: Krzysztof Radziwiłł
Liczba stron: 206



Tak się złożyło w tym roku, z różnych przyczyn, że czytam niestety bardzo mało. A gdy w końcu sięgam po jakąś książkę, kieruje mnie ona w stronę Chin lub Japonii. Lubię wschodnie, arabskie i orientalne klimaty, mają one dla mnie nieodparty  urok, który wnosi pewien powiew egzotyki w codzienne życie.

Tym razem w moje ręce trafiła książka japońskiej pisarki żyjącej w Niemczech i piszącej po niemiecku. Wydana pod koniec lat siedemdziesiątych  książka "Szelest złotolitego brokatu" opowiada o zderzeniu się starej kultury  i tradycji samurajskiej z nowoczesnymi obyczajami kultury zachodniej.


"Akcja powieści rozgrywa się w pierwszych latach XX wieku, w czasie burzliwego przemysłowego rozwoju Japonii. Obrazuje konflikty wynikające ze zderzenia się tradycyjnych układów społecznych i rodzinnych ze światem nowych obyczajów i zmieniającymi się warunkami życia; upowszechniają się europejskie wzorce, fascynacja dobrobytem krajów ekonomicznie rozwiniętych, a także - zjawisko emigracji zarobkowej do USA. Nowa epoka określi los - i klęskę - trojga bohaterów powieści reprezentujących wartości starego świata, wartości samurajskiego etosu."


Bogaty Japończyk, pan Hayato, nie mogąc mieć syna, adoptuje dziesięcioletniego chłopca imieniem Nagayuki. Wpaja mu  od młodości samurajskie zasady, według których w pewnych sytuacjach dla obrony honoru rodzinnego nazwiska jedynym wyjściem jest samobójcza śmierć. Wartości samurajskie oraz pełne posłuszeństwo i spełnianie woli ojca przez dzieci to zasady, którymi kieruje się w życiu Hayato. Nie jest przy tym tyranem, tylko dobrodusznym, miłym, dumnym człowiekiem ceniącym piękno, teatr, tradycję.  Nie znosi jednak sprzeciwu. Po kilku latach żeni adoptowanego syna z własną córką, Tomiko. Nagayuki kończy prawo na uniwersytecie w Tokio jako prymus i otrzymuje propozycje pracy od kilku liczących się japońskich firm. Jednak ojciec Hayato ma inne plany wobec niego. Majątek rodziny Hayato maleje coraz bardziej. Ojciec wysyła syna do Ameryki, do kraju, gdzie podobno dolary leżą na ulicach. Nagayuki ma się tam szybko wzbogacić i powrócić jako bogacz, odziany w złotolity brokat. Wtedy rodzina Hayatów odzyskałaby majątek, a rodzinne nazwisko dawny blask i poważanie. Amerykańskie realia okazują się jednak inne - japońskie, choćby najlepsze wykształcenie, znajomość sztuki i kultury samurajskiej czy najpiękniejsze kimona z najznakomitszych jedwabi są bezużyteczne w zachodnim świecie, gdzie liczy się tylko siła, bezwzględność i spryt.

Ta historia kończy się gorzko. Po sześciu latach, gdy Nagayuki nie spełnia oczekiwań ojca i wciąż ma za mało pieniędzy, by powrócić w sławie, ojciec Hayato wykreśla nazwisko Nagayukiego z księgi rodowej. Tym samym Tomiko staje się rozwiedziona, a ojciec szybko doprowadza do skutku , wbrew jej woli, następne małżeństwo z bogatym panem Sono.

Nagayuki powraca w końcu do Japonii jako starzec, po sześćdziesięciu latach życia w Ameryce. W pięciu pękatych kufrach, które przywozi ze sobą, nie ma jednak grubych paczek dolarów, tylko stare listy, fotografie i dzienniki prowadzone starannym charakterem pisma przez sześćdziesiąt lat...


MOJA OCENA: +4/6

Tagi: Japonia
21:04, aga_bursztynowa , azjatycka
Link Dodaj komentarz »
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
OBECNIE CZYTAM
Ja w BiblioNETce
PRZECZYTAŁAM
KSIĄŻKOWE BLOGI
O książkach dla dzieci
Księgarnie w necie
STRONY O KSIĄŻKACH
WYDAWNICTWA
WYZWANIA CZYTELNICZE
Zaglądam też (nie o książkach)
Bliżej Francji
Ciekawy świat
-KONTAKT ZE MNĄ:
Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa ------------------------- TRANSLATE - SELECT LANGUAGE