Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki

francuska

środa, 09 grudnia 2009


Wydawca: Świat Książki
Przekład: Monika Warneńska
Liczba stron: 206


"Niezwykła, chociaż prawdziwa historia Wietnamki, która nigdy nie poddawała się przeciwnościom losu.

Kiedy Xuan Phuong przyszła na świat, wezwano, jak każe wietnamski obyczaj, astrologa. Jego wróżba przeraziła i rozzłościła matkę dziecka: to niemożliwe, żeby pierworodną miało czekać ciężkie i pełne niebezpieczeństw życie. Rodzice małej należeli bowiem do jednego z najbogatszych rodów Wietnamu. Phuong otrzymała staranne wychowanie i wykształcenie, opanowała francuski i poznała kulturę europejską.

A jednak astrolog się nie pomylił. Urzeczona ideałami równości i lepszego życia dla wszystkich szesnastolatka poświęciła wygodne życie w domu rodzinnym i pierwszą miłość, żeby przyłączyć się do partyzanckiego ruchu oporu podczas wojny w Indochinach. Dziewięć lat spędziła w dżungli. W skrajnej nędzy wychowała trzech synów. Przez większość życia pracowała dla dobra komunistycznej ojczyzny, mieszkając w zatęchłej izbie i dzieląc kuchnię z sąsiadami. Mąż, pochłonięty karierą w wojsku, nie był dla niej podporą. Nigdy jednak się nie załamała. Gdy dzieci się usamodzielniły, odnalazła swoją pierwszą miłość, zdecydowała się na wyjazd do Francji...

Xuan Phuong urodziła się w Hue w 1929 r. Jest lekarką, dziennikarką, realizatorką filmów, właścicielką galerii malarstwa.

Daniele Mazingarbe jest francuską dziennikarką."

[Świat Książki, 2008]


"Niepokorna córka" to interesująca biografia Wietnamki Xuan Phuong. Niesamowite, ile człowiek może przecierpieć i pomimo tego wytrwać i nigdy nie upaść na duchu, zachować głęboki patriotyzm, a jednocześnie zdolność samodzielnego myślenia w samym centrum masowej propagandy.

Z książki można dowiedzieć się równiez nieco o historii Wietnamu i wojnach, jakie toczył naród wietnamski - najpierw w latach 1946 - 1954 przeciwko Francuzom usiłującym odzyskać dawne kolonialne panowanie, potem w latach 1965 - 1975 przeciw Amerykanom, usiłującym przeszkodzić zjednoczeniu północnej części kraju z południową, ponadto krótkotrwałą, lecz okrutną inwazję japońską pod koniec drugiej wojny światowej.

Tacy ludzie jak Phuong to niezwykłe jednostki. Jej biografia to obraz Wietnamu od wewnątrz, widziany oczyma walczącej, wietnamskiej kobiety. Kobiety niezwykle odważnej i ambitnej, która już w latach pokoju, będąc na emeryturze, wciąż nie bała się realizować swoich marzeń i żyć tak, jak pragnęła, nawet za cenę wielkich wyrzeczeń.


MOJA OCENA: 5/6

19:16, aga_bursztynowa , francuska
Link Komentarze (2) »
środa, 11 listopada 2009



Wydawca: Amber
Tłumaczenie: Barbara Przybyłowska
Liczba stron: 104


"Są istoty, którym nic się nie udaje" - tymi słowami rozpoczyna się króciutka i wstrząsająca książka algierskiego pisarza tworzącego po francusku, Yasminy Khadry.

Autor nie nadał imienia głównemu bohaterowi, nie wiemy też, w jakim jest wieku. Żyje w Algierii w małej mieścinie o nazwie Duar Jatim. Jak sam mówi, dzieciństwo go nudziło, nie znosił szkoły, nie ma przyjaciół, nikt go nie odwiedza, ludzie budzą w nim niechęć, przyszłość go nie nęci.

"Mój ranek jest równie smutny jak pusty; wyspa zagubiona w ogromnym morzu rezygnacji. Jego słońce mnie pali, jego widoki przyprawiają mnie o mdłości. Wstaję, i co potem? Aby dokąd iść? Aby co robić? Moja jednostronna szyba jest moją szklaną klatką. Mogę w nią stukać do upadłego, nikt mnie nie usłyszy. Zresztą nie istnieję tu dla nikogo."

"Nie wiem, po co przyszedłem na świat, dlaczego muszę go opuścić. O nic nie prosiłem. Nie mam nic do zaofiarowania. Jedynie dryfuję ku czemuś, co mi się nieustannie wymyka."

W puste dni i noce powraca pamięcią do swojego samotnego, pełnego strachu dzieciństwa. Matka bohatera - bogata, surowa, oschła i władcza kobieta, ślepo zapatrzona w najstarszego syna, jego nie zauważa. Nie poświęca mu uwagi, nie interesuje się jego życiem. Ojca nie ma - odebrał sobie życie. Tytułowa "kuzynka K." to dziewczynka  bywająca w ich domu i którą obdarza młodzieńczą miłością. Miłością, z której ona szydzi i drwi. Samotność, odrzucenie przez bliskich, tęsknota za miłością, cierpienie - to wszystko rodzi w nim nienawiść i szaleństwo prowadzące do zbrodni...

Yasmina Khadra mówi w tej powieści nie tylko o beznadziejnym życiu jednostki w swoim kraju. Ukazuje również życie całego algierskiego społeczeństwa, jego rezygnację, biedę i brak perspektyw.

"Jest lato. Długie lato Maghrebu, z jego nieopisanym skwarem, w którym topi się jak w rozżarzonym piecu wszelka chęć do działania, i z jego ołowianym niebem, o które się kruszą wszelkie błagania i zaklęcia. Ani jeden liść się nie porusza, ani jeden ptak nie zaćwierka (...) Nienawidzę tego kraju. Nigdy nie przestanę się wystrzegać tej mieściny, gdzie nic nie trwa, gdzie karły, które w niej mieszkają, zamiast rosnąć, tylko się starzeją. Młodzi odjechali gdzie indziej, polować na jednorożca. Pozostali biadają nad swoim nędznym bydłem i nad niewdzięcznością pól; ich dusza jest niemrawa, ich wiara jest nieszczęściem i nie mają już czego kochać."

Książka kończy się wieloznacznym dla mnie stwierdzeniem: "Wciąż sobie powtarzam w głębi mojego nieszczęścia, że nawet gdybym naprawdę chciał, niczego bym nie zmienił." I to zdanie rodzi pytania: nie zmieniłby, bo nie chce zmienić? Bo nie dano mu możliwości dorastania i życia w innych warunkach? Bo nie wie, jak to zmienić? Czy, bo taki jest jego los i przeznaczenie...?


MOJA OCENA: 4/6

Tagi: Algieria
20:42, aga_bursztynowa , francuska
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 lipca 2008



Wydawca: Dialog
Tłumaczenie: B. Kowalska, J. Kozłowska
Liczba stron: 169


"Przełom lat 80. i 90. Algierię zalewa fala terroru. Fundamentaliści islamscy bezlitośnie mordują mieszkańców własnego kraju i przyjezdnych. Opowiadając o życiu mieszkańców małego miasteczka Ghaszimat, Yasmina Khadra ukazuje odwieczne motywacje i pobudki wiodące ku fanatyzmowi i przemocy: chciwość, kompleksy, frustracje.

Powieść jest wstrząsającym świadectwem terroru islamistów, analizą mechanizmów alienacji i dehumanizacji. Autor, Mohammed Moulessehoul, były wysoki oficer algierskiej armii, przez lata ukrywał się pod literackim pseudonimem Yasmina Khadra."


"Zdecydowanie najlepsza pozycja w serii frankofońskiej Wydawnictwa Akademickiego Dialog. Doskonała przypowieść o korzeniach postaw fundamentalistycznych i fanatyzmu religijnego pokazanych na przykładzie społeczności małego algierskiego miasteczka Gaszimat. Przerysowane charakterologicznie postacie – choćby szlachetnego policjanta Allala, podstępnego mechanika Tadża, zakłamanego i obłudnego karła Zana, wykształconego pisarza gminnego Dactyla – symbolizują różne postawy ludzkie w obliczu rewolucji religijno-obyczajowej.

Na przełomie lat 80. i 90. olbrzymie poparcie społeczne w Algierii zyskuje fundamentalistyczny Muzułmański Front Ocalenia (FIS), czego dowodem jest wygrana w wyborach. W 1991 roku dochodzi do reakcji wojska i zwolenników państwa laickiego: FIS zostaje zdelegalizowany, a wybory unieważnione, co staje się swoistą parodią demokracji. W latach 90. dochodzi do masakr ludności cywilnej organizowanych przez muzułmańskich fundamentalistów, ale także spowodowanych przez reakcje władz.

Wieści ze stolicy dochodzą do Gaszimatu z opóźnieniem, jednak wydarzenia w miasteczku są niejako odbiciem chaosu panującego w Algierze. Życie w mieścinie toczy się powoli, dopóki nie pojawia się w niej roztaczający mir świętości szajch Abbas – tytułowy Pan. Ten wychudzony przez posty nauczyciel gromadzi wokół siebie owieczki – niespełnionych, zmęczonych marazmem panującym w miasteczku, młodych. Garną się do niego także ci, których nie oszczędziło życie: Tadż Osman, syn Isy zwanego Zhańbionym, przez całe dzieciństwo noszący piętno hańby ojca, kolaborującego niegdyś z Francuzami, Kada Hilal, zakochany w córce mera, Sarze, wydanej za mąż za policjanta Allala, wreszcie karzeł Zan – donosiciel i obłudnik, odrzucony przez społeczność miasta ze względu na swoje kalectwo, a także całe rzesze zwyczajnej znudzonej młodzieży, buntującej się przeciwko twardej ręce swoich ojców i starszyzny Gaszimatu.

Mohammed Moulessehoul, były wysoki oficer algierskiej armii, który przez lata ukrywał się pod literackim pseudonimem Yasmina Khadra, nie posuwa się jednak do wysunięcia banalnej tezy, że korzenie fanatyzmu tkwią w biedzie, nudzie i braku nadziei na awans społeczny. Wyjaśnienie problemu wkłada w usta Sidi Sa’ima, darzonego ogromnym szacunkiem i niemalże nabożną czcią starca: Są trzy rzeczy, których nie można powierzać głupcowi, bo to wbrew naturze. Bogactwo, bo będzie cierpiał. Władza, bo stanie się tyranem. Religia, bo zaszkodzi zarówno sobie, jak i innym. Otóż religia i bogactwo skupione w nieodpowiednich rękach, w rękach ludzi nadużywających tych atrybutów władzy w imię odnowy moralnej, prowadzą do fanatyzmu.

Szajch Abbas, niczym jakiś muzułmański guru, zbiera dusze w zamian dając nowe drogi i wprowadzając nowy model obyczajowy, wedle którego najpierw na ostracyzm, a wkrótce potem na śmierć, skazuje się niepokornych: wykształconego Dactyla, sprzeciwiającego się zniszczeniu starożytnej świątyni leżącej pod miasteczkiem; Hadżdża Maurice’a, którego ród od dziada pradziada mieszkał w Gaszimacie, a nagle fundamentaliści oskarżają go o zdradę na podstawie jego francuskich korzeni; policjanta Allala, który stał się symbolem znienawidzonej władzy, mimo tego że większość fundamentalistów z miasteczka wychowała się z nim i nie tak dawno przyjaźniła; mera miasta – za to, że był … merem. Ciekawe, że każda z tych brutalnych „egzekucji” miało drugie dno: raz chodziło o willę Maurice’a, raz o żonę Allala, Sarę, w której kochał się Kada Hilal, mianowany w pewnym momencie emirem Gaszimatu.

Centralną postacią powieści jest demoniczny i odrażający karzeł Zan, który za niesprawiedliwość, jakiej doświadczał przez całe życie ze strony mieszkańców miasta, mści się w nikczemny sposób, podburzając przeciwko sobie fundamentalistów i zwolenników dawnego porządku. Symbolizuje Diabła, który swoimi podszeptami, sprowadza zgubę na tych, którzy go posłuchają. Żeby dopełnić groteskowego wymiaru opowieści, to właśnie on w końcu triumfuje. Widzimy, że wcale nie chodziło o islam, o odnowę moralną, o walkę z niedemokratycznymi władzami, tylko o perfidną zemstę ohydnego karła. W przypowieści Yasminy Khadry tkwi pewna nauka, może banalna, ale ponadkulturowa: zanim zaufamy głosicielom nowych prawd, nowym guru, zastanówmy się, co naprawdę chcą przez to osiągnąć. Bo rzadko chodzi o zbawienie naszych dusz, częściej zaś o władzę i chciwość."
(Powyżej recenzja Izabeli Szybilskiej z portalu Arabia.pl)


Książkę przeczytałam w jeden późny wieczór i kawałek nocy. Niestety, noc to nie jest dobra pora na takie lektury, tym bardziej, że wcześniej czytałam "Spalona żywcem" Souad. Potem miałam koszmary. Za dużo okrucieństwa w jednej dawce. Teraz sięgnę po coś bardziej pogodnego, bez trupów i krwi. Jednak obie książki polecam, choć "Owieczki Pana" to książka, która nie każdemu się spodoba.


MOJA OCENA: 5/6

09:18, aga_bursztynowa , francuska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 kwietnia 2008


Wydawca: Amber

Tłumaczenie:

Liczba stron: 144


Oto historia czterech różnych miłości... Kiedyś Mohsen i jego piękna żona snuli plany na przyszłosć. Teraz Zunaira, prawniczka broniąc praw kobiet, nie może nawet wyjść na ulicę z odsłoniętą twarzą... Atik nie wie, co to radość życia. Kidyś był żołnierzem, teraz jest strażnikiem w więzieniu, gdzie przebywają skazani na śmierć. Zło, które go otacza, przenika do jego duszy, niszczy dom, małżeństwo. Musarrat, niekochana, chora żona, jest jeszcze jednym brzemieniem. Los tragicznie splata historie tych czworga ludzi i ich rozpaczliwych zmagań, by zachować ludzką twarz w nieludzkich czasach, w nieludzkim świecie, gdzie każda przyjemność jest śmiertelnym grzechem, a śmierć staje się banalna.

Cytaty:

"Można wszystko wiedzieć o życiu i o ludziach, ale co tak naprawdę wie się o sobie samym? (...) nie staraj się zbytnio komplikować sobie życia. Nigdy nie zgadniesz, co ci przyniesie. Przestań łamać sobie głowę nad niedorzecznymi pomysłami, nad pytaniami, na które nie ma odpowiedzi, skończ z bezużytecznymi rozważaniami. Nawet gdybyś potrafił dzisiaj sobie na wszystko odpowiedzieć, nie uchroni cię to przed tym, co skrywa jutro. (...) Żyć to przede wszystkim być gotowym na to, że niebo może ci spaść na głowę. Jeżeli wychodzisz z założenia, że egzystencja jest ogniową próbą, którą musisz przejść, jesteś zdolny znieść jej udręki i niespodziewane zwroty. Jeżeli uparcie oczekujesz od niej tego, czego dać ci nie może, dajesz tylko dowód, że niczego nie zrozumiałeś. Bierz rzeczy takimi, jakie są, nie rób sobie z nich dramatu ani strawy do rozmyślań. To nie ty sterujesz łodzią, ale twój los."

"Żadnej miłości nie odczuwa się równie boleśnie jak wtedy, kiedy na dworcu wymieniasz spojrzenia z kimś, czyj pociąg odjeżdża w przeciwną stronę."

"- Chyba odnalazłeś nareszcie swoją drogę, Atik, mój małżonku. Wstaje w tobie dzień. Święci i królowie mogliby pozazdrościć tego, co właśnie tobie się przydarza. Twoje serce się odradza. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Tak zresztą jest lepiej. Takie zjawisko trzeba przeżyć i nie należy go tłumaczyć. Bo nie ma się co go bać. - Co mam zrobić? - Wróć do niej. Nim otworzysz przed nią drzwi, otwórz przed nią swoje serce i pozwól mu mówić. Ona go wysłucha. I pójdzie za tobą. Weź ją za rękę i odejdźcie oboje jak najdalej, nie oglądając się za siebie. - I to ty mnie namawiasz do odejścia, Musarat? - Rzuciłabym ci się do stóp, by cię do tego przekonać. Nikt nie ma prawa marnować tego czegoś najlepszego, co się może przydarzyć ludzkiej istocie, choćby przyszło cierpieć z tego powodu do końca życia. Są to sprawy tak rzadkie, że stają się uświęcone. - Nie porzucę cię. - Nie mam co do tego wątpliwości. Ale nie w tym rzecz. Ta kobieta cię potrzebuje. Jej życie jest w twoich rękach. Odkąd ja zobaczyłeś, twoje oczy jaśnieją. Ona rozświetla twoje wnętrze. Kto inny na twoim miejscu śpiewałby z radości na całe gardło. Jeżeli ty nie śpiewasz, Atik, to tylko dlatego, że cię tego nie nauczono. Jesteś szczęśliwy, tylko o tym nie wiesz. Twoje szczęście przepełnia cię po brzegi, a ty nie umiesz się nim cieszyć. Przez całe życie tylko słuchałeś innych; swoich nauczycieli i przewodników duchowych, swoich przełożonych i swoich demonów, a ich głosy mówiły ci tylko o wojnie, o goryczy i o hańbie. Więdną ci od tego uszy i trzęsą się ręce. To dlatego boisz się dziś posłuchać swego serca, pochwycić szczęście, które nareszcie się do ciebie uśmiecha. Gdybyś żył gdzie indziej, twój wewnętrzny zamęt wzruszyłby całe miasto. Ale Kabul niewiele rozumie z tego rodzaju przeżyć. To dlatego, że je odrzucił, nic mu się nie udaje, nie doznaje ani radości, ani bólu... Atik, mój małżonku, mój mężu, jesteś błogosławiony. Posłuchaj swego serca! Tylko ono ci mówi o tobie samym, tylko ono zawiera najprawdziwszą prawdę. Jego racja jest silniejsza niż wszystkie racje świata. Zawierz mu. Niech ono prowadzi twoje kroki. A przede wszystkim się nie bój."

"To, co przychodzi, pojawia się kosztem tego, co odchodzi; taka jest natura tego świata. Nie ma nic złego w tym, że się znosi to, czemu nie można zapobiec; szczęście i zbawienie nie od nas zależą. To, co chcę powiedzieć, jest proste i bolesne, ale trzeba, byśmy oboje się z tym pogodzili. Czym jest życie i czym jest śmierć? Jedno jest warte drugiego i wzajem się znoszą."


MOJA OCENA: 5/6

Tagi: Afganistan
16:11, aga_bursztynowa , francuska
Link Dodaj komentarz »
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
OBECNIE CZYTAM
Ja w BiblioNETce
PRZECZYTAŁAM
KSIĄŻKOWE BLOGI
O książkach dla dzieci
Księgarnie w necie
STRONY O KSIĄŻKACH
WYDAWNICTWA
WYZWANIA CZYTELNICZE
Zaglądam też (nie o książkach)
Bliżej Francji
Ciekawy świat
-KONTAKT ZE MNĄ:
Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa ------------------------- TRANSLATE - SELECT LANGUAGE