Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki
czwartek, 07 stycznia 2010



Wydawca: Zysk i S-ka
Tłumaczenie z hiszpańskiego: Helena Trojańska
Liczba stron: 260

Książka została wydana w języku polskim; w rzeczywistości autor pisał tę książkę w trzech językach - hiszpańskim, angielskim i polskim, w zależności od sytuacji i kraju, w którym był.



"Jest to książka przygodowa i podróżnicza. Mądra, a jednocześnie pełna humoru. Sprawia, że czytelnik zaczyna się głośno śmiać. Jest to także album niezwykłych fotografii z wypraw w najdziksze rejony świata. Wojciech Cejrowski zabierze Państwa na wyprawę do ostatnich dzikich plemion."


Z dużym zainteresowaniem i przyjemnością przeczytałam książkę "Gringo wśród dzikich plemion". Autor snuje w niej niesamowite historie, opowiada o swoich przygodach, które przeżył podczas wielu podróży do Amazonii, do Ameryki Środkowej i Południowej (m. in. Meksyku, Gwatemali, Belize, Hondurasu, Nikaragui , Salwadoru, Wenezueli). W pierwszej części książki opowiada o Indianach, ich wierzeniach, życiu i mentalności. Są to krótkie historie zakończone często morałem, spokojne i żartobliwe. W dalszej części pojawia się Wielka Przygoda i opowieści mrożące często krew w żyłach, ale opowiedziane również z wielkim humorem. Humor to niewątpliwa zaleta tej lektury.
Cejrowski to niezrównany gawędziarz. Opowiada niezwykle barwnie i plastycznie, ciekawie i mądrze. Stopniuje napięcie. Czyta się po prostu wspaniale. Do tego świetne fotografie.
 
Cejrowskiego można nie lubić, ale tę książkę trzeba przeczytać!


– Będziemy musieli upiec węża (...) bo już nic innego nie mam.
– Dzisiaj piątek – rzuciłem przekornie.
– Nie szkodzi – odrzucił ksiądz – to był wąż wodny, więc da się to podciągnąć pod „dania rybne”.

Marzenia nie mają ceny, a bilety lotnicze i owszem. Ale niech Cię to nie zatrzymuje!
!!! SPRZEDAJ LODÓWKĘ I JEDŹ!!!

Indianin nigdy nie upiększa. Opisuje świat takim, jakim go widzi. Ale nikt inny na całym świecie nie potrafi świata bardziej u d r a m a t y z o w a ć. Indiańskie Opowieści ociekają krwią, której było raptem dwie krople, ciągną się miesiącami, które naprawdę trwały tylko kilka dni, przerażają śmiertelnie, choć to nie był żaden potwór tylko stary wyleniały jaguar, lekko kulawy i ślepy na jedno oko.
Dlaczego?
Nie wiem. Po tylu latach spędzonych wśród Indian ciągle nie wiem. I wciąż próbuję zgłębić tę Tajemnicę.

Obcowanie z Indianami jest jak gra w „Chińczyka” – nie wolno się irytować. Trzeba zaakceptować. Takimi, jacy są – z ich tajemniczą logiką „dzikich ludzi”. Oni to samo robią wobec nas – akceptują niezrozumiałe. (I uśmiechają się wtedy jak psychiatrzy na widok ciężkich przypadków.)

(...) -Nie osuszy jeszcze przez tydzień!- tłumaczyłem uparcie.
-A co to właściwie jest "tydzień"? I po co?
-Co "po co"?
-No, do czego służy?
-Tydzień??? Do mierzenia czasu.
-A po co? - Pepe pytał zupełnie poważnie.
Indianie lubią sięgać sedna. Kiedy to robią, logika białego człowieka zazwyczaj traci grunt pod nogami i wszystko się wywraca..
-Po co mierzysz czas, gringo?- nie ustępował Indianin.
-Eee... Żeby się nie zgubić- odpowiedziałem niepewnie.
-Nie zgubić gdzie?
-W czasie...- powoli sam przestawałem wierzyć w sensowność własnych słów.
-To ty potrafisz się zgubić nie ruszając z miejsca?**

**Nie jestem pewien, czy Indianin pytał, czy raczej stwierdzał ten zaskakujący fenomen.


MOJA OCENA: +5/6

poniedziałek, 04 stycznia 2010

Fajnie się złożyło, że od nowego roku mam nowe wyzwanie czytelnicze. I dobrze, że nie jest ono ograniczone w czasie. Celem projektu jest poznanie twórczości jak najwięcej noblistów.



Nie będę robić żadnych planów. Jak będzie, zobaczymy. Niestety, do tej pory przeczytałam utwory bardzo niewielu noblistów. Tych, z którymi się zetknęłam, zaznaczyłam na zielono.


Laureaci literackiej Nagrody Nobla

1901 Sully Prudhomme, Francja
1902, Theodor Mommsen, Niemcy
1903 Bjornstherne Bjornson, Norwegia
1904 Frédéric Mistral, Francja
José Echegaray, Hiszpania
1905 Henryk Sienkiewicz, Polska (Krzyżacy, W pustyni i w puszczy, Sachem, Latarnik, Potop, Ogniem i mieczem, Janko Muzykant)
1906 Giosuè Carducci, Włochy
1907 Rudyard Kipling, Wlk. Brytania
1908 Rudolf Eucken, Niemcy
1909 Selma Lagerlöf, Szwecja
1910 Paul Heyse, Niemcy
1911 Maurice Maeterlinck, Belgia
1912 Gerhart Hauptmann, Niemcy
1913 Rabindranath Tagore, Indie
1914 ------
1915 Romain Rolland, Francja
1916 Verber von Heidenstam, Szwecja
1917 Karl Gjellerup, Dania
Henrik Pontoppidan, Dania
1918 ------
1919 Carl Spitteler, Szwajcaria
1920 Knut Hamsun, Norwegia
1921 Anatole France, Francja
1922 Jacinto Benavente, Hiszpania
1923 William Butler Yeats, Irlandia
1924 Władysław Reymont, Polska (Chłopi)
1925 George Bernard Shaw, Irlandia
1926 Grazia Deledda, Włochy
1927 Henri Bergson, Francja
1928 Sigrid Undset, Norwegia
1929 Thomas Mann, Niemcy
1930 Sinclair Lewis, USA
1931 Erik Axel Karlfeldt, Szwecja
1932 John Galsworthy, Wlk. Brytania
1933 Iwan Bunin, ZSRR
1934 Luigi Pirandello, Włochy
1935 -----
1936 Eugene O'Neill, USA
1937 Roger Marin du Gard, Francja
1938 Pearl S. Buck, USA
1939 Frans Eemil Sillanpää, Finlandia
1940 -----
1941 -----
1942 -----
1943 -----
1944 Johannes Vilhem Jensen, Dania
1945 Gabriela Mistral, Chile
1946 Hermann Hesse, Szwajcaria
1947 André Gide, Francja
1948 Thomas Stearns Eliot, Wlk. Brytania
1949 William Faulkner, USA
1950 Bertrand Russel, Wlk. Brytania
1951 Pär Lagerkvist, Szwecja
1952 Francois Mauriac, Francja
1953 Winston Churchill, Wlk. Brytania
1954 Ernest Hemingway, USA (Stary człowiek i morze, Słońce też wschodzi)
1955 Halldór Laxness, Islandia
1956 Juan Ramón Jiménez, Hiszpania
1957 Albert Camus, Francja (Dżuma)
1958 Boris Pasternak, Rosja
1959 Salvatore Quasimodo, Włochy
1960 Saint-John Perse, Francja
1961 Ivo Andrić, Jugosławia
1962 John Steinbeck, USA
1963 Giorgos Seferis, Grecja
1964 Jean-Paul Sartre, Francja
1965 Michaił Szołochow, ZSRR
1966 Samuel Josef Agnon, Izrael
Nelly Sachs, Szwecja
1967 Miguel Ángel Asturias, Gwatemala
1968 Yasunari Kawabata, Japonia
1969 Samuel Beckett, Irlandia
1970 Aleksander Sołżenicyn, ZSRR
1971 Pablo Neruda, Chile
1972 Heinrich Böll, Niemcy
1973 Patrick White, Australia
1974 Eyvin Johnson, Szwecja
Harry Martinson, Szwecja
1975 Eugenio Montale, Włochy
1976 Saul Bellow, USA
1977 Vicente Aleixandre, Hiszpania
1978 Isaak Bashevis Singer Polska/USA
1979 Odysseas Elytis, Grecja
1980 Czesław Miłosz, Polska (Wiersze)
1981 Elias Canetti, Wlk. Brytania
1982 Gabriel Garcá Márquez, Kolumbia (Sto lat samotności)
1983 William Golding, Wlk. Brytania
1984 Jaroslav Seifert, Czechosłowacja
1985 Claude Simon, Francja
1986 Wole Soyinka, Nigeria
1987 Joseph Brodsky, USA
1988 Nagib Mahfuz, Egipt
1989 Camilo José Cela, Hiszpania
1990 Octavio Paz, Meksyk
1991 Nadine Gordimer, RPA
1992 Derek Walcott, St. Lucia
1993 Toni Morrison, USA
1994 Kenzaburo Oe, Japonia
1995 Seamus Heaney, Irlandia
1996 Wisława Szymborska, Polska (poezja)
1997 Dario Fo, Włochy
1998 José Saramago, Portugalia
1999 Günter Grass, Niemcy
2000 Gao Xingjian, Francja
2001 V.S. Naipaul, Trynidad i Tobago
2002 Imre Kertész, Węgry
2003 J.M. Coetzee, RPA
2004 Elfriede Jelinek, Austria
2005 Harold Pinter, Wlk. Brytania
2006 Orhan Pamuk, Turcja (Śnieg)
2007 Doris Lessing, Wlk. Brytania
2008 Jean-Marie G. le Clézio, Francja
2009 Herta Müller, Niemcy

17:51, aga_bursztynowa , Literatura
Link Komentarze (1) »
sobota, 02 stycznia 2010



Wydawca: Świat Książki, 2007
Tłumaczenie: Katarzyna Malita
Liczba stron: 495


Clare, urocza studentka sztuk pięknych i Henry, niekonwencjonalny bibliotekarz, spotkali się po raz pierwszy, gdy ona miała sześć lat, a on trzydzieści sześć. Kiedy Clare skończyła dwadzieścia trzy, a Henry trzydzieści jeden lat -  zostali małżeństwem. Choć wydaje się to niemożliwe, jednak jest prawdziwe. Henry bowiem to jedna z pierwszych osób na świecie, u której wykryto rzadkie zaburzenie genetyczne: od czasu do czasu jego biologiczny zegar uruchamia się na nowo i Henry przemieszcza się w czasie. Znika nieoczekiwanie, pozostawiając po sobie tylko stosik ubrań. Nigdy nie wie, gdzie się znajdzie i jaka będzie otaczająca go rzeczywistość.

Odmierzając swoją miłość kolejnymi spotkaniami, oboje za wszelką cenę próbują wieść normalne życie. Ale czy może liczyć na normalność człowiek, który jest niewolnikiem własnego ciała, a przede wszystkim nagłych podróży w czasie...

[Świat Książki, Warszawa 2004]


O tej książce słyszałam od dawna wiele pozytywnych opinii , jednak jakoś nie miałam na nią ochoty. Myślałam sobie - ee, podróże w czasie, to nie dla mnie. Aż tu pewnego szarego dnia wpadła mi w ręce w miejscowej bibliotece. I wzięłam ją ze sobą.  W domu przeleżała kilka tygodni. W końcu, gdy zbliżał się termin oddania książki do biblioteki, otworzyłam ją i... przepadłam.

To powieść poruszająca emocje. Od pierwszych stron wciąga niesamowicie, rozbudza ciekawość, co zdarzy się dalej, co będzie na następnej stronie. Dużym plusem książki jest to, iż narracja  jest w czasie teraźniejszym i prowadzona przez dwie osoby (Clare i Henry`ego). Czytając mam wtedy wrażenie, jakbym stała obok bohaterów i obserwowała ich tu i teraz.

Podsumowując: pięknie napisany romans z elementami science fiction, oryginalna historia, ciekawy pomysł, lekki styl, wciągająca akcja, są momenty do śmiechu i do płaczu (pod koniec książki łzy mi ciekły jak grochy). Jednym słowem: polecam.


MOJA OCENA: 5/6


PS. Książka ta została wydana w Polsce w 2004 r. pod tytułem "Miłość ponad czasem". W 2007 r. wyszło wznowienie, ale już jako "Żona podróżnika w czasie". Ostatnie wydanie ma tytuł "Zaklęci w czasie" (tak samo jak tytuł filmu).


Audrey Niffenegger jest profesorem w Columbia College Chicago, w Centrum Sztuki Książki. Zajmuje się sztuką ręcznego wykonywania książek. Swoje prace wystawia w Printworks Gallery w Chicago. "Żona podróżnika w czasie" to jej debiut. Prawa do sfilmowania powieści zostały sprzedane Jennifer Ariston i Bradowi Pittowi (film wszedł na ekrany kin jesienią 2009 roku).


piątek, 25 grudnia 2009

stosik

 

To mój stosik na najbliższe... pewnie długie tygodnie w nowym roku.

"Pamiętnika Jane Austen" dostałam od Wydawnictwa Otwarte, reszta to mój prezent dla siebie. Na "Tysiąc dni w Toskanii" skusiłam się dzięki Chiarze. Cejrowskiego od dawna chciałam kupić, ale zawsze odkładałam na potem. Reszta - ciekawość. Jakoś powiało mi podróżami... :)

21:11, aga_bursztynowa , Literatura
Link Komentarze (6) »

bozenarodzenie

Niech Wam się spełnią wszystkie świąteczne życzenia!

00:19, aga_bursztynowa , Mozaika
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 21 grudnia 2009

"Literatura na peryferiach" to moje pierwsze wyzwanie czytelnicze, w którym brałam udział. Przystąpiłam do niego dość późno, bo pod koniec listopada. Zdążyłam przeczytać obowiązkowe trzy lektury. Szkoda, że tylko trzy, ale z drugiej strony cieszę się, że udało mi się zrealizować wyzwanie.

W ramach wyzwania przeczytałam:

1. "Śnieg" Orhan Pamuk (Turcja)

2. "Niepokorna córka" Xuan Phuong, Daniele Mazingarbe (Wietnam)

3. "Nie samym chlebem" Sarah-Kate Lynch (Nowa Zelandia)

Najciekawszy był Wietnam. Na Turcji i Pamuku rozczarowałam się. Nowa Zelandia wypadła tak sobie. W sumie było to dość ciekawe doświadczenie, biorąc pod uwagę krótki czas, jakim dysponowałam.

Dziękuję organizatorce za możliwośc wzięcia udziału w wyzwaniu, Wam za towarzystwo, i, być może, do zobaczenia w następnym...

19:45, aga_bursztynowa , Literatura
Link Komentarze (4) »



Wydawca: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Bogumiła Nawrot
Liczba stron: 351


"Niełatwo być kochającą żoną, cierpliwą matką rezolutnego czterolatka, doskonałą gospodynią i ogrodniczką... Zwłaszcza gdy się mieszka w dziwacznym domu na wsi, mając stale obok siebie marudnego teścia, ślepą kozę, kulawego osła i rój neurotycznych pszczół, które nie pozwalają podejść do ula. Ale Esme MacDougall zawsze świetnie sobie radziła nawet z codziennym pieczeniem chleba według oryginalnego francuskiego przepisu. Dostała go kiedyś od Louisa, przystojnego piekarza, który nauczył ją dużo więcej, niż tylko wyrabiać ciasto i wkładać bochenki do pieca.

Czternaście lat po pamiętnych wakacjach we Francji dochodzi do wniosku, że tylko Louis umiałby przywrócić jej życiu sens. Ale może warto poszukać recepty na szczęście bliżej domu."

[Prószyński i S-ka, 2004]


Na początku książka wydała mi się nudnawa. Bo co my tu mamy za historię? Trzydziestokilkuletnia Esme, matka czteroletniego rudzielca, żona Poga, mieszka w Domu w Chmurach, razem z teściem i babką. Esme była redaktorką w gazecie "Sunday Times", dopóki pewna Jemina Jones nie zajęła jej miejsca. Po utracie pracy i jakiejś tajemniczej tragedii, którą czytelnik nie od razu poznaje, Esme stara się odnaleźć na nowo sens życia i wrócić do normalności, zajmując się domem na wsi, kozą, rojem pszczół i osłem. Poza tym robi konfitury z pigwy i piecze chleb na zakwasie. I tak naprawdę od chleba wszystko się zaczyna.

Podczas wakacji we Francji, jako dziewiętnastoletnia dziewczyna Esme zakochała się we francuskim piekarzu Louisie, który nauczył ją nie tylko piec chleb... Minęło czternaście lat. Esme ma rodzinę, mieszka w Anglii, w jej życiu wydarzyła się okropna tragedia, po której nie potrafi się podnieść. We wspomnieniach wraca do szczęśliwych lat młodości i pierwszej, wielkiej miłości - Louisa. Wydaje jej się, że pomimo iż kocha męża, tylko z Louisem byłaby naprawdę szczęśliwa. Pewnego dnia przypadkowo spotyka Louisa w Londynie...

Nie będę zdradzać zakończenia tej historii. Powiem tylko tyle, że kończy się happy endem, a morał z niej taki, że czasem nie potrzeba szukać szczęścia daleko, gdy ma się je przed nosem.



MOJE OCENA: +3/6

środa, 09 grudnia 2009


Wydawca: Świat Książki
Przekład: Monika Warneńska
Liczba stron: 206


"Niezwykła, chociaż prawdziwa historia Wietnamki, która nigdy nie poddawała się przeciwnościom losu.

Kiedy Xuan Phuong przyszła na świat, wezwano, jak każe wietnamski obyczaj, astrologa. Jego wróżba przeraziła i rozzłościła matkę dziecka: to niemożliwe, żeby pierworodną miało czekać ciężkie i pełne niebezpieczeństw życie. Rodzice małej należeli bowiem do jednego z najbogatszych rodów Wietnamu. Phuong otrzymała staranne wychowanie i wykształcenie, opanowała francuski i poznała kulturę europejską.

A jednak astrolog się nie pomylił. Urzeczona ideałami równości i lepszego życia dla wszystkich szesnastolatka poświęciła wygodne życie w domu rodzinnym i pierwszą miłość, żeby przyłączyć się do partyzanckiego ruchu oporu podczas wojny w Indochinach. Dziewięć lat spędziła w dżungli. W skrajnej nędzy wychowała trzech synów. Przez większość życia pracowała dla dobra komunistycznej ojczyzny, mieszkając w zatęchłej izbie i dzieląc kuchnię z sąsiadami. Mąż, pochłonięty karierą w wojsku, nie był dla niej podporą. Nigdy jednak się nie załamała. Gdy dzieci się usamodzielniły, odnalazła swoją pierwszą miłość, zdecydowała się na wyjazd do Francji...

Xuan Phuong urodziła się w Hue w 1929 r. Jest lekarką, dziennikarką, realizatorką filmów, właścicielką galerii malarstwa.

Daniele Mazingarbe jest francuską dziennikarką."

[Świat Książki, 2008]


"Niepokorna córka" to interesująca biografia Wietnamki Xuan Phuong. Niesamowite, ile człowiek może przecierpieć i pomimo tego wytrwać i nigdy nie upaść na duchu, zachować głęboki patriotyzm, a jednocześnie zdolność samodzielnego myślenia w samym centrum masowej propagandy.

Z książki można dowiedzieć się równiez nieco o historii Wietnamu i wojnach, jakie toczył naród wietnamski - najpierw w latach 1946 - 1954 przeciwko Francuzom usiłującym odzyskać dawne kolonialne panowanie, potem w latach 1965 - 1975 przeciw Amerykanom, usiłującym przeszkodzić zjednoczeniu północnej części kraju z południową, ponadto krótkotrwałą, lecz okrutną inwazję japońską pod koniec drugiej wojny światowej.

Tacy ludzie jak Phuong to niezwykłe jednostki. Jej biografia to obraz Wietnamu od wewnątrz, widziany oczyma walczącej, wietnamskiej kobiety. Kobiety niezwykle odważnej i ambitnej, która już w latach pokoju, będąc na emeryturze, wciąż nie bała się realizować swoich marzeń i żyć tak, jak pragnęła, nawet za cenę wielkich wyrzeczeń.


MOJA OCENA: 5/6

sobota, 05 grudnia 2009



Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie: Anna Polat
Liczba stron: 554


"Śnieg" to wiernie oddająca realia współczesnego świata opowieść o zderzeniu Europy i islamskiej Turcji: dwóch filozofii życiowych, różnych religii, zasad moralnych i sposobów na odnajdywanie szczęścia. Ten międzynarodowy bestseller znalazł się na liście dziesięciu najlepszych książek 2004 roku opublikowanej przez "The New York Times", zdobywając uznanie czytelników i krytyków.

"Jedna z najważniejszych ksiażek naszych czasów".
Margaret Atwood

"Na ponad pięciuset stronach tego dzieła jest ciemna prawda o człowieku, czerwona krew, są obrazy malownicze jak w »Don Kichocie«"... Powieść ta zabłąkała się w anatolijskim labiryncie niestałych islamistów, umięśnionych kemalistów, tajnych agentów, przekupnych policjantów, pięknych dziewcząt, które - nie chcąc zdjąć chust w ojcowskim domu - składają swe życie w ofierze. Zabłąkała się w zimnej nocy i śniegu, który spowija wszystko... To powieść zarazem orientalna i postmodernistyczna".
"Le Figaro"

"Reportaż przemieniony w baśń. Groteskowa, okrutna i piekielnie komiczna powieść, polityczna farsa, w której człowiek nigdy nie stoi po właściwej stronie, rozdarty między śmiechem a płaczem...".
"Der Tagesspiegel"

"Polityczny thriller inspirowany twórczością Fiodora Dostojewskiego. Niezwykle mądra powieść".
"The Guardian"

[Wydawnictwo Literackie, 2006]



Po "Śnieg" Pamuka sięgnęłam z nadzieją, iż będzie to kawałek dobrej prozy (w końcu to noblista). No i wypadałoby  od czasu do czasu przeczytać coś bardziej ambitnego. Tak sobie myślałam... Niestety, rozczarowałam się. Dziwny język, zupełnie do mnie nie trafiał. Nie, ja nie czytałam po turecku. Jakieś to wszystko było topornie drewniane, czy może tłumaczenie kulawe.

Głównym bohaterem "Śniegu" jest poeta Ka, który po dwunastu latach spędzonych na emigracji w Niemczech wraca do ojczystej Turcji. We Frankfurcie utrzymywał się z zasiłku dla uchodźców, choć wcale nim nie był. Stracił twórczą wenę i nie napisał ani jednego wiersza. Poza tym oglądał filmy pornograficzne i został zaproszony na kilka wieczorków autorskich, na których recytował tureckim emigrantom swoje stare wiersze. Pewnego dnia wraca do kraju. Wraca z kilku powodów - na pogrzeb matki, poza tym postanawia znaleźć sobie turecką żonę oraz jako reporter laickiej, lewicowej, stambulskiej gazety ma obserwować wybory samorządowe oraz napisać artykuł  o dziewczynach popełniających jedna po drugiej samobójstwo z powodu zakazu noszenia muzułmańskich chust w szkołach. Dociera do przygranicznego miasteczka Kars, które z powodu intensywnych opadów śniegu zostaje odcięte od świata.

Ka jest rozdarty wewnętrznie, jak sam mówi: "Chcę wierzyć w Boga i być zwykłym obywatelem, jak wy. Ale człowiek Zachodu, który we mnie tkwi, nie pozwala mi na to."

W tym zamkniętym, odizolowanym od świata anatolijskim miasteczku, w padającym wciąż śniegu, toczy się akcja powieści. Zimne, śnieżne noce, rozlana krew, stan wojenny, islamiści, policjanci, tajni agenci, huk wystrzałów... a w samym środku tego przedziwnego świata poeta Ka, jego filozofia, rozdarcie, poszukiwanie Boga i miłości... Dosyć, starczy. Nie trawię takiego języka, ciężkiego jak zwały śniegu zalegające Kars. Nie chodzi mi o to, że temat jest polityczny i niełatwy. Dużo wyżej oceniłam książki choćby Yasminy Khadry o pokrewnych tematach. Ale, de gustibus non est disputandum.

"Śniegu" polecać nie będę.


MOJA OCENA: +2/6

niedziela, 22 listopada 2009



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Anna Zielińska - Elliot
Liczba stron: 624


"Piętnastoletni Kafka ucieka z domu przed klątwą ojca na daleką wyspę Shikoku. Niezależnie od niego podąża tam autostopem pan Nakata, staruszek analfabeta umiejący rozmawiać z kotami oraz młody kierowca z końskim ogonem lubiący hawajskie koszule. Ojciec Kafki zostaje zamordowany i wszystkich trzech poszukuje policja.
Po spotkaniach z zakochaną w operach Pucciniego kotką Mimi, Johnniem Walkerem i innymi fantastycznymi postaciami bohaterowie trafiają w końcu do tajemniczej prywatnej biblioteki, w której czas się zatrzymał. Nocami odwiedza ją duch młodziutkiej dziewczyny w niebieskiej sukience...."


Dopiero teraz przeczytałam notę wydawcy, i dzięki Bogu, bo chyba nie sięgnęłabym po tak opisaną książkę, a szkoda by było... Pomyślałabym pewnie, że to jakaś durnowata historia i odłożyłabym książkę z powrotem na biblioteczną półkę. A ta historia wcale taka nie jest.

W "Kafce nad morzem" są tajemnice, jest groza i humor, namiętność i pożądanie,  niesamowite historie i akcja intrygująca do tego stopnia, że żal mi było odłożyć na chwilę książkę i zająć się czymś innym. Murakami operuje symbolami, posługuje się metaforą, sięga nawet do pojęcia mitycznego labiryntu i historii o Edypie. Świat realny splata się ze światem onirycznym. Rzeczywistość jest złożona i wielopoziomowa. Obok głównego bohatera, piętnastoletniego Kafki, co pewien czas pojawia się chłopiec zwany Kawką, symbolizujący jego wewnętrzny głos lub alter ego. I znów mamy dwa równoległe światy, które swobodnie  się nawzajem przenikają. Jeden świat jest lustrzanym odbiciem drugiego.

Autor mnoży w powieści zagadki, których wcale nie rozwiązuje, gdyż, jak sam mówi, jego książka jest jak zagadka, której rozwiązanie znajduje się w innych zagadkach.

W świecie realizmu magicznego, na granicy jawy i snu wszystko jest możliwe - z nieba spadają pijawki, można przemieszczać się w czasie, spotykać w snach, rozmawiać z kotami i poszukiwać kamienia otwierającego wejście. Jednym taki świat się spodoba, innym wyda się idiotyczny. Bardzo spodobało mi się stwierdzenie: "Świat jest pokręcony i przez to powstaje trójwymiarowa głębia. Jak ktoś chce mieć wszystko proste, powinien żyć w świecie opartym na ekierce."

W książce, zresztą nie po raz pierwszy u Murakamiego,  ważną rolę odgrywa muzyka, zarówno popularna (np. Kafka słuchający Prince`a, jak i poważna (pan Hoshino zachwycony Beethovenem).

I na koniec jeszcze jeden cytat:
"-Wszyscy ciągle tracimy różne ważne dla nas rzeczy - mówi, gdy telefon milknie. - Ważne okazje, możliwości, doznajemy uczuć, których nie da się odwrócić. Na tym między innymi polega znaczenie życia. Lecz w naszych głowach, przypuszczam, że to jest w naszych głowach, znajduje się niewielki pokój do gromadzenia takich rzeczy jako wspomnień. Na pewno wygląda jak pokój z księgozbiorem tej biblioteki. I żeby dokładnie poznać stan własnego serca, musimy ciągle katalogować zbiory w tym pokoju. Trzeba też tam sprzątać, wietrzyć, zmieniać wodę w wazonach z kwiatami. Innymi słowy, będziesz wiecznie żył we własnej bibliotece."

Murakami oczarowuję swoją magią.


MOJA OCENA:5/6

środa, 11 listopada 2009



Wydawca: Amber
Tłumaczenie: Barbara Przybyłowska
Liczba stron: 104


"Są istoty, którym nic się nie udaje" - tymi słowami rozpoczyna się króciutka i wstrząsająca książka algierskiego pisarza tworzącego po francusku, Yasminy Khadry.

Autor nie nadał imienia głównemu bohaterowi, nie wiemy też, w jakim jest wieku. Żyje w Algierii w małej mieścinie o nazwie Duar Jatim. Jak sam mówi, dzieciństwo go nudziło, nie znosił szkoły, nie ma przyjaciół, nikt go nie odwiedza, ludzie budzą w nim niechęć, przyszłość go nie nęci.

"Mój ranek jest równie smutny jak pusty; wyspa zagubiona w ogromnym morzu rezygnacji. Jego słońce mnie pali, jego widoki przyprawiają mnie o mdłości. Wstaję, i co potem? Aby dokąd iść? Aby co robić? Moja jednostronna szyba jest moją szklaną klatką. Mogę w nią stukać do upadłego, nikt mnie nie usłyszy. Zresztą nie istnieję tu dla nikogo."

"Nie wiem, po co przyszedłem na świat, dlaczego muszę go opuścić. O nic nie prosiłem. Nie mam nic do zaofiarowania. Jedynie dryfuję ku czemuś, co mi się nieustannie wymyka."

W puste dni i noce powraca pamięcią do swojego samotnego, pełnego strachu dzieciństwa. Matka bohatera - bogata, surowa, oschła i władcza kobieta, ślepo zapatrzona w najstarszego syna, jego nie zauważa. Nie poświęca mu uwagi, nie interesuje się jego życiem. Ojca nie ma - odebrał sobie życie. Tytułowa "kuzynka K." to dziewczynka  bywająca w ich domu i którą obdarza młodzieńczą miłością. Miłością, z której ona szydzi i drwi. Samotność, odrzucenie przez bliskich, tęsknota za miłością, cierpienie - to wszystko rodzi w nim nienawiść i szaleństwo prowadzące do zbrodni...

Yasmina Khadra mówi w tej powieści nie tylko o beznadziejnym życiu jednostki w swoim kraju. Ukazuje również życie całego algierskiego społeczeństwa, jego rezygnację, biedę i brak perspektyw.

"Jest lato. Długie lato Maghrebu, z jego nieopisanym skwarem, w którym topi się jak w rozżarzonym piecu wszelka chęć do działania, i z jego ołowianym niebem, o które się kruszą wszelkie błagania i zaklęcia. Ani jeden liść się nie porusza, ani jeden ptak nie zaćwierka (...) Nienawidzę tego kraju. Nigdy nie przestanę się wystrzegać tej mieściny, gdzie nic nie trwa, gdzie karły, które w niej mieszkają, zamiast rosnąć, tylko się starzeją. Młodzi odjechali gdzie indziej, polować na jednorożca. Pozostali biadają nad swoim nędznym bydłem i nad niewdzięcznością pól; ich dusza jest niemrawa, ich wiara jest nieszczęściem i nie mają już czego kochać."

Książka kończy się wieloznacznym dla mnie stwierdzeniem: "Wciąż sobie powtarzam w głębi mojego nieszczęścia, że nawet gdybym naprawdę chciał, niczego bym nie zmienił." I to zdanie rodzi pytania: nie zmieniłby, bo nie chce zmienić? Bo nie dano mu możliwości dorastania i życia w innych warunkach? Bo nie wie, jak to zmienić? Czy, bo taki jest jego los i przeznaczenie...?


MOJA OCENA: 4/6

wtorek, 10 listopada 2009



Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 284


"Marzył, by zamieszkać na pustkowiu. Jako blisko siedemdziesięcioletni wdowiec przeprowadza się do starego domostwa na skraju lasu. Życie w zgodzie z rytmem natury i samotność pozwalają mu wreszcie osiągnąć spokój. Stan ten trwa do czasu, gdy poznaje swojego jedynego sąsiada. Za sprawą tego spotkania powraca pamięcią do wakacji 1948 roku - do wydarzeń, które nauczyły go wiele o przyjaźni, pożądaniu, winie i zdradzie. I na zawsze zmieniły jego los.
"Kradnąc konie" to powieść o mijających niepostrzeżenie etapach naszego życia. Pettersonowi udało się znakomicie oddać przeczucie kruchości istnienia oraz pełne napięcia oczekiwanie na chwilę, kiedy to przeczucie się urzeczywistni."


To książka dla szukających spokoju i wyciszenia. Nie ma w niej wartkiej akcji. Narratorem jest sześćdziesięciosiedmioletni Trond, który trzy lata po śmierci żony właśnie zamieszkał w niewielkim domku nad jeziorem, daleko na wschodzie Norwegii.

Jest początek listopada, pada śnieg. Niedługo skończy się to tysiąclecie. Trond codziennie wstaje przed świtem, wychodzi z psem Lyrą na spacer, pali w piecu, pije kawę przy kuchennym stole, obserwuje ptaki przez szybę. Jest samotnikiem: "Przez całe życie tęskniłem za samotnością w takim miejscu jak to. Nawet gdy było najpiękniej, co wcale nie zdarzało się rzadko (...) A teraz mieszkam tu i jest prawie dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem". Przypadkowe spotkanie z sąsiadem przywołuje w nim wspomnienia z lata 1948 roku.

Książkę czyta się łatwo, może nawet zbyt łatwo. Wspomnienia Tronda przeplatają się z jego rzeczywistym życiem. Lato z zimą. Młodość ze starością. Przyjaźń z samotnością.

Kiedyś w młodzieńczych latach, kradnąc z przyjacielem konie, nie udało mu się schwycić wierzchowca, który pognał galopem pozostawiając za sobą tylko unoszący się w powietrzu pył. Czytając tę powieść miałam wrażenie, jakbym przez ten pył patrzyła na jej bohaterów, tak jakby byli rozmyci w przestrzeni. Podobał mi się jednak styl Pettersona. Jego "oszczędna, zaskakująca proza odbiera dech w piersiach jak silne uderzenie mroźnego wiatru" (Daily Express).

"Kradnąc konie" nie pozostawia po przeczytaniu szczególnie silnych wrażeń, a jednak w trakcie czytania wycisza, chłodzi, pozwala płynąć czasowi swoim niespiesznym rytmem. Dobra na listopadowy wieczór przy filiżance ciepłej herbaty.


MOJA OCENA: +4/6

poniedziałek, 09 listopada 2009



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Anna Zielińska, Dorota Marczewska
Liczba stron: 470


"Powieść "Norwegian Wood", opublikowana w 1987 r. przyniosła Murakami Haruki ogromny rozgłos. Napisana w Grecji i we Włoszech jest książką, którą przeczytał "każdy" w Japonii. Sam autor mówi, że było to dla niego wyznanie - "Nigdy nie napisałem tego typu prostej powieści i chciałem się sprawdzić". Wiele osób myślało, że jest to powieść autobiograficzna, ale tak nie jest. "Gdybym napisał prawdę o moim własnym życiu, powieść nie miałaby więcej niż 15 stron."

"Ta nostalgiczna powieść zaczyna się od słów piosenki Beatlesów o tym samym tytule i tak jak ona opowiada o spotkaniu chłopaka z dziewczyną, które na zawsze go zmieniło.
Tokio, koniec lat sześćdziesiątych: jazz, wolna miłość, dzieci kwiaty, protesty na uczelniach. Toru Watanabe spotyka piękną Naoko. Ich wzajemna fascynacja i uczucie obciążone są samobójczą śmiercią wspólnego przyjaciela i depresyjną naturą dziewczyny. Wkrótce w życiu Toru pojawia się Midori, zwolenniczka niezależności i swobody seksualnej. Obie kobiety są dla niego bardzo ważne. W kręgu miłości, przyjaźni i śmierci Watanabe staje się dojrzałym mężczyzną."


Murakami jak zwykle mnie nie zawiódł. Ba, powoli staje się jednym z moich ulubionych pisarzy, choć to dopiero jego trzecia książka, którą pochłonęłam. "Norwegian Wood" jest inna od pozostałych, jest na wskroś realna. Nie ma tu realizmu magicznego, który tak lubię, ale pomimo to podobała mi się.

Obok Murakamiego nie sposób przejść obojętnie. Jego powieści dotykają w jakiś dziwnie bolesny sposób mojej duszy, długo nie potrafię o nich zapomnieć. Ukazują samotność wśród ludzi.

"Norwegian Wood" to smutna powieść. Smutek czai się w niej na każdym kroku. Ale jest to smutek "uniwersalny", dotyczy każdego. Każe "zastanowić się, co do tej pory utraciłem, nad straconym czasem, nad ludźmi, którzy umarli albo odeszli, nad myślami, które już nie wrócą". Nad śmiercią: "Żyjąc, jednocześnie pielęgnujemy w sobie śmierć. Lecz jest to tylko jedna z prawd, jakie musimy poznać. Śmierć N. nauczyła mnie, że żadna prawda nie może uleczyć smutku po stracie ukochanej osoby. Nie może go uleczyć żadna prawda, żadna uczciwość, żadna siła, żadna dobroć. Przeżywszy ten smutek w pełni, możemy się jedynie czegoś z niego nauczyć, lecz to, czego się nauczymy, wcale nam się nie przyda, kiedy nadejdzie następny, niemożliwy do przewidzenia smutek."

Murakami, poruszając uniwersalne (i może się przez to wydawać że banalne) prawdy, pisze prosto i oszczędnie, żadne zdanie nie wydaje się zbędne, zbyt ukwiecone, "udekorowane" , jak ja to mówię. Ten styl do mnie przemawia i jednocześnie zachwyca. To proza godna uwagi.


MOJA OCENA: 5/6


PS. Z ciekawości zerknęłam na życiorys pana Haruki:

HARUKI MURAKAMI





Data urodzenia: 12.01.1949
Miejsce urodzenia: Kioto, Japonia


Dorastał w Kobe, mieście portowym, w którym szczególnie łatwo o kontakt z innymi kulturami. Ukończył Dramat Klasyczny na Wydziale Literatury Uniwersytetu w Waseda. W latach 1974-1981 prowadził klub jazzowy. Zadebiutował jako powieściopisarz w 1979 r. Zachęcony Nagrodą Literacką Naoma dla Początkujących Pisarzy kontynuuje karierę pisarską; do tej pory napisał trzynaście powieści i kilka zbiorów opowiadań. Jest najbardziej znanym w Europie współczesnym pisarzem japońskim.


czwartek, 05 listopada 2009



Wydawca: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Katarzyna Kasterka
Liczba stron: 376


"Jeżynowe wino to najnowsza powieść Joanne Harris. Jej bohaterem jest Jay Mackintosh, pisarz i romantyk, który w swej twórczości i wyobraźni powraca wciąż do lat dzieciństwa. Za sprawą pułapki pamięci świat ten okazuje się bardziej kuszący, niż był w rzeczywistości. Kiedy pod wpływem impulsu Jay kupuje posiadłość we francuskiej wiosce Lansquet - wraz z duchami przeszłości pojawiają się nowe pokusy. Szczególnie intryguje go postać nie utrzymującej z nikim kontaktów pięknej sąsiadki, która najwyraźniej skrywa za drewnianymi okiennicami straszliwe tajemnice. W życie Jaya powraca też magia, którą próbował przywołać przez wiele, wiele lat. Za wszystko trzeba jednak zapłacić swoją cenę.
Postacie wykreowane przez Joanne Harris poruszają serce i wyobraźnię. Książka przypomina nieco nastrojem opowieści Petera Mayle'a. Niejeden z nas chciałby się przenieść w stworzony przez pisarkę świat."


Zapadła francuska wioska w Bordo, w sercu najpopularniejszego we Francji regionu produkcji win. W niej osiemnastowieczna posiadłość, chateau, z własną winnicą, sadem, jeziorem, rozległymi gruntami...

Kirby Monckton, niewielkie pogórnicze miasteczko na północy Anglii i dzielnica Pog Hill Lane z trakcją kolejową, kopalnią odkrywkową i starym kanałem, wyludniona i zapuszczona okolica.
W tych dwóch miejscach rozgrywa się akcja powieści.

Obydwa miejsca mają swój urok, nie ma to jednak jak francuska wieś - słońce, piękne pejzaże, winnice, oliwki, zapach ziół i lawendy w ogródkach, , proste przyjemności jak wypicie z przyjaciółmi butelki wina czy filiżanki kawy w małej, przytulnej kawiarence... a opowieść snuje Fleurie, rocznik 1962 - "zuchwałe, pełne treści wino, radosne i odrobinę zawadiackie, z pikantnym posmakiem czarnej porzeczki". A jak wszystkim wiadomo, wino gada - rozwiązuje języki, wyciąga na światło dzienne tajemnice, których wcale nie zamierzało się nikomu zdradzać, wyciąga wspomnienia, opowiada o wielkich planach, marzeniach, strasznej zdradzie i tragicznej miłości, wino śmieje się i chichocze...
Całkiem przyjemnie było posłuchać, co miało do opowiedzenia.


MOJA OCENA: 5/6

wtorek, 03 listopada 2009



Wydawca: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Dorota Malinowska-Grupińska
Liczba stron: 318


"Joseph Corrigan i Joseph Feehan, znani jako Corrie i Fee, produkują na swej farmie w Irlandii najlepszy ser na świecie. Ich problemem jest brak potomków, którzy przejęliby rodzinny interes. Co prawda Corrie ma wnuczkę Abbey, ale mieszka ona w prymitywnej chacie na maleńkiej wyspie na Pacyfiku wraz z mężem opętanym poczuciem misji, której celem są tubylcy, a właściwie ich kobiety.
W tym samym czasie na innym kontynencie Kit Stephens nie potrafi sobie poradzić ze stratą żony i nienarodzonego dziecka... Może go uratować tylko cud. Czy zdarzy się on w magicznym miejscu w odległej Irlandii, gdzie ciężarne wegetarianki doją krowy w rytm melodii z musicalu „Dźwięki muzyki”, a w piwnicy dojrzewają aromatyczne sery? I gdzie przez przypadek spotykają się mężczyzna po przyjściach i kobieta o złamanym sercu?

W tej ciepłej opowieści spotkamy całą galerię oryginałów, którym nie zawsze układa się w dzisiejszym świecie. Szukając własnego miejsca, poznają smak przyjaźni i miłości. A przede wszystkim poznają samych siebie. "

"Zaletą i magnesem tej niecodziennej historii stworzonej przez nowozelandzką pisarkę jest przede wszystkim poczucie humoru i ciepło emanujące z wyrazistych postaci. A ser? Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że mały kawałek przetworzonego mleka może być tak "ludzki"!"
Monika Powalisz, "Marie Claire"


Już sam tytuł tej książki jest osobliwy. Tak samo dziwna jest opowiedziana w niej historia. Dlaczego, ci, którzy robią ser, są błogosławieni? A poza tym "cóż jest tak nadzwyczajnego w tych, co robią ser", żeby o nich pisać?

Miałam wrażenie, że autorka tak bardzo chciała wymyślić oryginalną powieść, że wyszło to aż za oryginalnie. Jakbym czytała harlequina połączonego momentami z horrorem, powieścią science fiction i słodką historyjką Rosamundy Pilcher (nie obrażają powyżej wymienionej pisarki). Całość nie smakowała mi najlepiej - mdło, nudnawo i bardzo przewidywalnie. Oby sery robione przez nowych serowarów, Abbey i Kita, na pewnej irlandzkiej farmie, miały bardziej wyrazisty smak.


MOJA OCENA: 3/6

niedziela, 01 listopada 2009



Wydawca: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Izabela Szyszkowska-Andruszko
Liczba stron: 304


"Kuki Gallmann urodziła się w Wenecji. Studiowała nauki polityczne na Uniwersytecie w Padwie. Od dzieciństwa zafascynowana Afryką, wyjeżdża w roku 1970 do Kenii, by w dwa lata później z mężem i synem przenieść się tam na stałe. W środowisku kenijskim i na arenie międzynarodowej zasłynęła w związku z założeniem fundacji The Gallmann Memorial Found. Instytucja ta stworzyła na ranczu Ol Ari Nyiro w Laikipii wzorcowy program naukowo-dydaktyczny, który zakładał wypracowanie metod harmonijnego współistnienia człowieka i naturalnego środowiska. W roku 1989 Kuki Gallmann została przez Jego Królewską Wysokość Bernharda Księcia Niderlandów odznaczona Orderem Złotej Arki za zasługi dla ratowania czarnych nosorożców Kenii oraz za promowanie prac badawczych nad zachowaniem środowiska naturalnego.

Książka "Marzyłam o Afryce" wkrótce po wydaniu stała się międzynarodowym bestsellerem. Zawiera ona wspomnienia związane z życiem na ranczu w Laikipii, przepełnione osobistymi refleksjami na temat życia i śmierci, dramatu ludzkiego życia, bólu i przemijania. Wspomnienia ukazują magiczny krajobraz Kenii, są wyrazem miłości pisarki do Czarnego Lądu. "


Kuki Gallman spełniła swoje młodzieńcze marzenia - zamieszkała w sercu Afryki, w Kenii. Zapłaciła za to wysoką cenę - straciła tam najpierw męża Paola, potem syna Emanuela. Przepełniona ogromnym bólem i cierpieniem zaczęła pisać wspomnienia.
Czytając jej powieść przeniosłam się oczyma wyobraźni do Kenii, w dziewicze afrykańskie lasy pełne egzotycznych roślin, ptaków, owadów i węży, na rozległe otwarte przestrzenie, sawanny, nad strumienie, w których stada słoni i nosorożców gasiły pragnienie. Powiew egzotyki, jakże obcy nam, Europejczykom.

Gallmann tak opisuje początki nowego życia w Kenii: "Niewiele rzeczy daje mi tak silne poczucie spełniania się jak tworzenie z niczego, budowanie w nienaruszonym środowisku naturalnym miejsca, które chciałabym nazwać swoim domem. Będzie to dzieło miłości i pokory wobec majestatu afrykańskiej przyrody. Obowiązek respektowania piękna tej ziemi stanowi bowiem nieuchwytną, zarazem naczelną zasadę duchową i estetyczną, która towarzyszy mi w procesie tworzenia."

Książka pełna jest refleksji o przemijaniu:

"Miłość jest nieśmiertelna, śmierć zaś to tylko horyzont, a horyzont to tylko ograniczenie naszych oczu."

"Człowiek przywiązuje wielką wagę do tego, gdzie zostanie złożony po śmierci. Miejsce, w którym pracował i żył, gdzie leżą jego przodkowie i pewnego dnia on sam spocznie, jest święte. Jeżeli nie można wybrać miejsca urodzenia, to przynajmniej każdy powinien miec prawo do wyboru miejsca swego pochówku. Dlatego na grobie Paola zasadziłam jego ukochane drzewo akacji (...). Pewnego dnia korzenie dosięgną jego ciała i żywiąc się nim, drzewo przeistoczy się w Paola, który stanie się żywą częścią ukochanego krajobrazu."

Jedyne, co mnie raziło w tej książce, to zbyt wyidealizowanie opisy urody męża i syna Kuki. Można to jednak autorce wybaczyć i zrozumieć, iż dla niej były to najpiękniejsze istoty na świecie.

Po śmierci dwóch najbliższych osób, przy wsparciu oddanych przyjaciół Kuki Gallmann zakłada fundację na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Ochrona przyrody i ginących gatunków zwierząt staje się jej priorytetem. "Zastanawiałam się nad przyszłością Afryki. Wyrastało nowe pokolenie, w którego rękach wkrótce będą leżały losy Kenii. Bałam się o jej przyszłość. Młodzi dojrzewali na peryferiach miast, gdzie nie zostało już nic z dzikiej przyrody. Ich umysły były zaśmiecone obcymi ideami i religiami, biedą i brakiem wartościowych celów. Nie umieli docenić piękna własnego kraju (...). Jedynym rozwiązaniem była edukacja. Musieliśmy udowodnić, że można i powinno się koegzystować z dziką przyrodą... że można i powinno uczyć się, jak wykorzystywać Naturę, nie niszcząc jej, a jednocześnie chronić ją przed cywilizowanym człowiekiem. Afryka żądała tego od nas. Powinniśmy jej byli oddać hołd, przede wszystkim ziemi i tradycji przodków tych ludzi, którzy zamieszkiwali ją w wieczystej symbiozie ze zwierzętami i roślinami."

Po przeczytaniu tej książki spojrzałam, choć przez chwilę, inaczej na otaczający mnie świat. Świadomie. Żyję wśród betonowych domów i zasadzonych ręką człowieka drzew, a nad głową mam szare od spalin niebo. Kuki Gallmann miała to szczęście, że doświadczyła życia wśród dziewiczej, afrykańskiej przyrody, patrząc na dzikie zwierzęta polujące lub pasące się swobodnie. W swojej książce podzieliła się tym doświadczeniem z nami, czytelnikami. Odkryła przed nami kawałek Afryki, magię Kenii, ukazała bogactwo przyrody, wypalony słońcem krajobraz, ból, samotność, żałobę, piękno i dramat, śmierć i odrodzenie...


MOJA OCENA: +4/6

środa, 26 sierpnia 2009



Wydawca: Rebis
Tłumaczenie: Krzysztof Fordoński
Liczba stron: 334


"Jack - amerykański biznesmen - porzuca świat interesów, aby na powrót odkryć swoje życie, malując ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Związek, który między nimi się rodzi, okazuje się zaskakujący: potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. "Spóźnieni kochankowie" to cudownie ciepła opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.

Dzieło Whartona przypomina nam o tym, że prawdziwie cenne jest nie to, co myślą o nas inni, ale co robimy. "Spóźnieni kochankowie" opowiadają o miłości i śmierci, ciemności i świetle, ważności pracy. Jeżeli ta piękna książka niesie ze sobą jakiś morał, to brzmi on następująco: nikt nie jest tak ślepy, by pewnego dnia nie przejrzeć na oczy."


Mówcie sobie co chcecie, ale mnie podobała się ta książka. Piękna powieść. Historia o spełnianiu swoich zapomnianych marzeń, poszukiwaniu własnej drogi, odnajdywaniu miłości. To książka o świetle i ciemności. Bardzo łagodna, ciepła, miękka - jeśli tak w ogóle można powiedzieć o książce. Napisana tak bardzo obrazowo i plastycznie, że można tę historię poczuć i zobaczyć. Pełna smaków, zapachów, uczuć, kolorów, gry światła, dźwięków. Historia tak piękna, że aż niewiarygodna. Momentami może ciut przesłodzona, ale czyż miłość nie jest czasami słodka?


MOJA OCENA: 6/6

wtorek, 25 sierpnia 2009

Przytargałam dziś z biblioteki pięć książek. Tym razem wzięłam ze sobą po raz pierwszy listę z wynotowanymi tytułami, które chciałam przeczytać. Oczywiście to co najbardziej chciałam (choćby Pamuk "Stambuł") było wypożyczone. Tak więc do mojej torby trafiło:

- "Norwegian Wood" Haruki Murakami
- "Jeżynowe wino" Joanne Harris
- " Dom duchów" Isabel Allende
- "Błogosławieni którzy robią ser" Sarah-Kate Lynch
- "Marzyłam o Afryce" Kuki Gallmann

Nie będę płakać, że nie mam co czytać .
19:00, aga_bursztynowa , Literatura
Link Komentarze (1) »



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Liczba stron: 232


"Hajime i Shimamoto przyjaźnili się w dzieciństwie. Shimamoto, kiedy była mała, zachorowała na polio i od tego czasu miała sparaliżowaną jedną nogę. Hajime był jedynakiem, trochę rozpuszczonym i egoistycznym. Można powiedzieć, że byli zakochaną parą: po szkole godzinami słuchali razem płyt, rozmawiali i trzymali się za ręce. Potem ich drogi się rozeszły.

Hajime jest już dorosły. Ma żonę, dwójkę dzieci, prowadzi bar jazzowy. Powodzi mu się nieźle i ogólnie można go określić jako „odnoszącego sukcesy mężczyznę w średnim wieku”. I wtedy w jego życiu, po dwudziestu pięciu latach, ponownie zjawia się Shimamoto. Nie widzieli się od czasu, gdy mieli dwanaście lat. Shimamoto już nie jest kaleką - miała operację i jej noga jest zupełnie sprawna. Hajime patrzy na nią zupełnie inaczej niż wtedy, kiedy słuchali razem muzyki. Teraz naprawdę dostrzega w niej kobietę. A Shimamoto najwyraźniej skrywa przed nim jakąś mroczną tajemnicę. Jest jednak przez to bardziej pociągająca. Hajime musi przemyśleć od nowa całe swoje życie i zastanowić się, czy warto ryzykować utratę pracy, dzieci, kobiety, z którą ożenił się może z miłości, ale na pewno bez namiętności - by odnowić związek z pierwszą, prawdziwą ukochaną."


To druga książka Murakamiego, którą przeczytałam. Ta trochę mniej mi się podobała niż "Sputnik...". To zwyczajnie opowiedziana, zwyczajna historia. Opowieść smutna, jak smutne potrafi być życie. Ta historia może być twoją historią, moją... Może dlatego tak bardzo mnie dotknęła, że prawie poczułam ból. Ilu z nas nosi w sobie przez lata w marzeniach obraz wyidealizowanej osoby, miłości. Żyjąc tu i teraz, wciąż spogląda wstecz, wciąż podświadomie czeka, aż znów ujrzy twarz ukochanej sprzed lat, z czasów dzieciństwa, młodości. Aż nagle przychodzi dzień, gdy ta twarz niespodziewanie pojawia się, już nie tylko w nocnych marzeniach, ale realnie, w świetle dnia. I to uczucie, o którym już prawie zapomniałeś, znów cię zalewa, odurza. Poczucie obowiązku i rozsądek każe ci zostać w świecie, w którym żyjesz teraz, z żoną (mężem) , dziećmi. A wszystko inne, cała twoja dusza i serce mówi ci, żeby zostawić dotychczasowe życie i spełnić swoje największe pragnienia...

Hajime decyduje się zostawić wszystko dla Shimamoto. Nie każdy zdobyłby się na taką decyzję. Czy słusznie? W tym miejscu akcja toczy się nie tak, jakby większość z nas przewidywała. Shimamoto znika. Dlaczego? Czy Hajime zdoła powrócić do dotychczasowego życia, czy tego chce, czy zwykłe życie bez magii dawnej miłości jest jeszcze możliwe?


MOJA OCENA: +5/6

niedziela, 23 sierpnia 2009




Chciałabym wziąć udział w wyzwaniu czytelniczym "Literatura na peryferiach". Celem wyzwania jest poznanie literatury z krajów, z których nic się dotychczas nie czytało. Każdy uczestnik powinien przeczytać przynajmniej 3 książki, każdą z innego kraju. Wyzwanie trwa do końca roku, więc zdążę wrócić z mojego beznetowego świata (niestety, za kilka dni znów nie będę korzystać z internetu przez dwa miesiące - taki prowadzę tryb życia, nie będę się tu tłumaczyć jak, co i dlaczego, tak po prostu obecnie jest i już), więc znów będzie przerwa w blogowaniu, ale to nie znaczy, że nie wrócę. Będę też czytać.  

Postanowiłam zorientować się, z jakich krajów książek jeszcze nie czytałam, stąd mapka. Czerwone to kraje, z których literaturę czytałam. Reszta to rejony mi nieznane. Do wyzwania chętnie wybrałabym Indie i któreś z krajów Afryki.

Mapkę do wypełnienia znajdziesz tutaj.

19:24, aga_bursztynowa , Literatura
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 sierpnia 2009

Odebrałam dziś przesyłkę z dwoma książkami, które upolowałam kilka dni temu na allegro. Nowe książki dosłownie za grosze (3 zł i 4 zł), miałam na nie chrapkę od dawna, no i w końcu udało się. To:

- "Rasa mystica" - Piotr Ibrahim Kalwas
- "Ból kamieni" - Milena Agus

A w Empiku kupiłam sobie:

- "Pasja życia" - Irving Stone

Zdjęć nie zrobię, bo nie lubię fotografować stosików, tak jak to widzę na innych blogach. Nie żebym miała coś przeciwko stosikom, ale leniwa jestem :)

18:44, aga_bursztynowa , Literatura
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 sierpnia 2009
1.   Duma i uprzedzenie - Jane Austen
2.   Władca Pierścieni - JRR Tolkien
3.   Jane Eyre - Charlotte Bronte
4.   Seria o Harrym Potterze - JK Rowling
5.   Zabić drozdad - Harper Lee
6.   Biblia
7.   Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte
8.   Rok 1984 - George Orwell
9.   Mroczne materie (seria) - Philip Pullman
10.  Wielkie nadzieje - Charles Dickens
11.  Małe kobietki - Louisa M Alcott
12.  Tessa D’Urberville - Thomas Hardy
13.  Paragraf 22 - Joseph Heller
14.  Dzieła zebrane Szekspira
15.  Rebeka - Daphne Du Maurier
16.  Hobbit - JRR Tolkien
17 . Birdsong - Sebastian Faulks
18.  Buszujący w zbożu - JD Salinger
19.  Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger

20.  Miasteczko Middlemarch - George Eliot
21.  Przeminęło z wiatrem - Margaret Mitchell
22.  Wielki Gatsby - F Scott Fitzgerald
23.  Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) - Charles Dickens
24.  Wojna i pokój - Leo Tolstoy

25.  Autostopem przez Galaktykę - Douglas Adams
26.  Znowu w Brideshead - Evelyn Waugh
27.  Zbrodnia i kara - Fyodor Dostoyevsky
28.  Grona gniewu - John Steinbeck
29.  Alicja w Krainie Czarów - Lewis Carroll
30.  O czym szumią wierzby - Kenneth Grahame
31.  Anna Karenina - Leo Tolstoy
32.  David Copperfield - Charles Dickens
33.  Opowieści z Narnii (cały cykl) - CS Lewis
34.  Emma- Jane Austen
35.  Perswazje - Jane Austen
36.  Lew, Czarwnica i Stara Szafa - CS Lewis
37.  Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini
38.  Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) - Louis De Bernieres
39.  Wyznania Gejszy - Arthur Golden
40.  Kubuś Puchatek - AA Milne
41.  Folwark zwierzęcy - George Orwell
42.  Kod Da Vinci - Dan Brown
43.  Sto lat samotności - Gabriel Garcia Marquez
44.  Modlitwa za Owena - John Irving
45.  Kobieta w bieli - Wilkie Collins
46.  Ania z Zielonego Wzgórza - LM Montgomery
47.  Z dala od zgiełku - Thomas Hardy
48.  Opowieść podręcznej - Margaret Atwood
49.  Władca much - William Golding
50.  Pokuta - Ian McEwan
51.  Życie Pi - Yann Martel
52.  Diuna - Frank Herbert
53.  Cold Comfort Farm - Stella Gibbons
54.  Rozważna i romantyczna - Jane Austen
55.  Pretendent do ręki - Vikram Seth
56.  Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon
57.  Opowieść o dwóch miastach - Charles Dickens
58.  Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley
59.  Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) - Mark Haddon
60.  Miłość w czasach zarazy - Gabriel Garcia Marquez
61.  Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) - John Steinbeck
62.  Lolita - Vladimir Nabokov
63.  Tajemna historia - Donna Tartt
64.  Nostalgia anioła - Alice Sebold
65.  Hrabia Monte Christo - Alexandre Dumas
66.  W drodze - Jack Kerouac
67.  Juda nieznany - Thomas Hardy
68.  Dziennik Bridget Jones - Helen Fielding
69.  Dzieci północy - Salman Rushdie
70.  Moby Dick - Herman Melville
71.  Oliver Twist - Charles Dickens
72.  Dracula - Bram Stoker
73.  Tajemniczy ogród - Frances Hodgson Burnett
74.  Zapiski z małej wyspy - Bill Bryson
75.  Ulisses - James Joyce
76.  Szklany kosz - Sylvia Plath
77.  Jaskółki i Amazonki - Arthur Ransome
78.  Germinal - Emile Zola
79.  Targowisko próżności - William Makepeace Thackeray
80.  Opętanie - AS Byatt
81.  Opowieść wigilijna - Charles Dickens
82.  Atlas chmur - David Mitchell
83.  Kolor purpury - Alice Walker
84.  Okruchy dnia - Kazuo Ishiguro
85.  Pani Bovary - Gustave Flaubert
86.  A Fine Balance - Rohinton Mistry
87.  Pajęczyna Szarloty - EB White
88.  Pięć osób, które spotykamy w niebie - Mitch Albom
89.  Przygody Scherlocka Holmesa - Sir Arthur Conan Doyle

90.  The Faraway Tree Collection - Enid Blyton
91.  Jądro ciemności - Joseph Conrad
92.  Mały Książę - Antoine De Saint-Exupery
93.  Fabryka os - Iain Banks
94.  Wodnikowe Wzgórze - Richard Adams
95.  Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) - John Kennedy Toole
96.  Miasteczko jak Alece Springs - Nevil Shute
97.  Trzej muszkieterowie - Alexandre Dumas
98.  Hamlet - William Shakespeare
99.  Charlie i fabryka czekolady - Roald Dahl
100. Nędznicy – Victor Hugo



INSTRUKCJA OBSŁUGI:

1. Pogrub te tytuły, które przeczytałeś/-łaś.

2. Użyj koloru przy tych, które masz zamiar przeczytać.

3. Podkreśl te książki, które kochasz/uwielbiasz/bardzo lubisz.

4. Wykreśl te tytuły, których nie masz zamiaru czytać, albo byłaś/-łeś zmuszona/-y przeczytać za czasów szkolnych i je znienawidziłaś/-łeś.

5. Umieść to na blogu.
15:55, aga_bursztynowa , Literatura
Link Komentarze (2) »
wtorek, 18 sierpnia 2009

Polacy udający się w celach turystycznych do Tunezji nie będą musieli starać się o wizę. Władze Tunezji jednostronnie zniosły bowiem z dniem 8 sierpnia 2009 r. obowiązek wizowy wobec obywateli polskich podróżujących do Tunezji na okres do 90 dni.
Według polskiego MSZ z nowych zasad ruchu bezwizowego skorzysta co roku około 100 tys. Polaków spędzających urlop w Tunezji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
niedziela, 16 sierpnia 2009



Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Liczba stron: 264


"Dwudziestoletnia, utalentowana literacko Sumire zakochuje się w starszej od niej Miu. Chce być jak najbliżej ukochanej, rzuca pisarstwo i zostaje jej sekretarką.
Niestety Miu nękana przerażającymi wspomnieniami z młodości nie potrafi odwzajemnić tego uczucia.
Podczas wspólnej podróży do Grecji Sumire znika. Próbuje ją odnaleźć młody nauczyciel beznadziejnie w niej zakochany..."


I znów Japonia. Twórczości Murakamiego nie znałam, choć dużo słyszałam o jego niezwykłej prozie. Rzeczywiście, tę książkę po prostu pochłonęłam w pewną sierpniową, słoneczną niedzielę. Od razu spodobał mi się styl tego pisarza. Prosty, konkretny, momentami chłodny, nie silący się na górnolotność, a jednak niezwykły. W pewnym momencie przyszło mi na myśl podobieństwo do prozy Tokarczuk, ale tego nie można zestawiać ze sobą. Murakami, pisząc bardzo zwyczajnie, dotyka tego, co istotne i prawdziwe. Ukazuje świat, o którym często nawet boimy się myśleć, bo w tym świecie każdy jest samotny.

"Ostatecznie przypominamy samotne bryły metalu krążące po osobnych orbitach. Z oddali wyglądamy jak piękne spadające gwiazdy, które jednak w rzeczywistości są więzieniami, gdzie każda z nas tkwi zamknięta samotnie, zmierzając donikąd. Kiedy przecinają się orbity tych satelitów, możemy się spotkać. Może nawet otworzyć przed sobą serca. Ale tylko na krótką chwilę. Już w następnej pogrążamy się w absolutnej samotności. Dopóki nie spłoniemy i nie obrócimy się w nicość."   "


"Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?"


Sumire jest samotna wśród ludzi. Szuka samej siebie, szuka drogi, szuka siebie w innych, ale odnajduje tylko lustrzane odbicie, tak samo samotne i wyobcowane.

Niektóre zdania wbijają się głęboko w świadomość.

"Kiedy opuściła mnie moja młodość? - nagle przyszło mi do głowy. Bo już się skończyła, prawda? Zaledwie wczoraj byłem jeszcze wyrostkiem. W tamtym okresie Huey Lewis and the News nagrali parę przebojów. Nie tak wiele lat temu. A teraz oto tkwię w obiegu zamkniętym, kręcąc się w miejscu. Wiem, że zmierzam donikąd, a jednak się poruszam. Muszę to robić. Muszę, bo inaczej nie dam rady przeżyć."

Zwyczajnie opowiedziana historia staje się niezwykła, tajemnicza, dociera się do istoty człowieczeństwa, jakby otwierało się walizkę z podwójnym dnem... 


MOJA OCENA: 6/6

sobota, 15 sierpnia 2009



Wydawca:
PIW
Tłumaczenie: Krzysztof Radziwiłł
Liczba stron: 206



Tak się złożyło w tym roku, z różnych przyczyn, że czytam niestety bardzo mało. A gdy w końcu sięgam po jakąś książkę, kieruje mnie ona w stronę Chin lub Japonii. Lubię wschodnie, arabskie i orientalne klimaty, mają one dla mnie nieodparty  urok, który wnosi pewien powiew egzotyki w codzienne życie.

Tym razem w moje ręce trafiła książka japońskiej pisarki żyjącej w Niemczech i piszącej po niemiecku. Wydana pod koniec lat siedemdziesiątych  książka "Szelest złotolitego brokatu" opowiada o zderzeniu się starej kultury  i tradycji samurajskiej z nowoczesnymi obyczajami kultury zachodniej.


"Akcja powieści rozgrywa się w pierwszych latach XX wieku, w czasie burzliwego przemysłowego rozwoju Japonii. Obrazuje konflikty wynikające ze zderzenia się tradycyjnych układów społecznych i rodzinnych ze światem nowych obyczajów i zmieniającymi się warunkami życia; upowszechniają się europejskie wzorce, fascynacja dobrobytem krajów ekonomicznie rozwiniętych, a także - zjawisko emigracji zarobkowej do USA. Nowa epoka określi los - i klęskę - trojga bohaterów powieści reprezentujących wartości starego świata, wartości samurajskiego etosu."


Bogaty Japończyk, pan Hayato, nie mogąc mieć syna, adoptuje dziesięcioletniego chłopca imieniem Nagayuki. Wpaja mu  od młodości samurajskie zasady, według których w pewnych sytuacjach dla obrony honoru rodzinnego nazwiska jedynym wyjściem jest samobójcza śmierć. Wartości samurajskie oraz pełne posłuszeństwo i spełnianie woli ojca przez dzieci to zasady, którymi kieruje się w życiu Hayato. Nie jest przy tym tyranem, tylko dobrodusznym, miłym, dumnym człowiekiem ceniącym piękno, teatr, tradycję.  Nie znosi jednak sprzeciwu. Po kilku latach żeni adoptowanego syna z własną córką, Tomiko. Nagayuki kończy prawo na uniwersytecie w Tokio jako prymus i otrzymuje propozycje pracy od kilku liczących się japońskich firm. Jednak ojciec Hayato ma inne plany wobec niego. Majątek rodziny Hayato maleje coraz bardziej. Ojciec wysyła syna do Ameryki, do kraju, gdzie podobno dolary leżą na ulicach. Nagayuki ma się tam szybko wzbogacić i powrócić jako bogacz, odziany w złotolity brokat. Wtedy rodzina Hayatów odzyskałaby majątek, a rodzinne nazwisko dawny blask i poważanie. Amerykańskie realia okazują się jednak inne - japońskie, choćby najlepsze wykształcenie, znajomość sztuki i kultury samurajskiej czy najpiękniejsze kimona z najznakomitszych jedwabi są bezużyteczne w zachodnim świecie, gdzie liczy się tylko siła, bezwzględność i spryt.

Ta historia kończy się gorzko. Po sześciu latach, gdy Nagayuki nie spełnia oczekiwań ojca i wciąż ma za mało pieniędzy, by powrócić w sławie, ojciec Hayato wykreśla nazwisko Nagayukiego z księgi rodowej. Tym samym Tomiko staje się rozwiedziona, a ojciec szybko doprowadza do skutku , wbrew jej woli, następne małżeństwo z bogatym panem Sono.

Nagayuki powraca w końcu do Japonii jako starzec, po sześćdziesięciu latach życia w Ameryce. W pięciu pękatych kufrach, które przywozi ze sobą, nie ma jednak grubych paczek dolarów, tylko stare listy, fotografie i dzienniki prowadzone starannym charakterem pisma przez sześćdziesiąt lat...


MOJA OCENA: +4/6

 
1 , 2 , 3
| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Zakładki:
Obecnie czytam
Ja w BiblioNETce
Przeczytałam
Książkowe blogi
O książkach dla dzieci
Księgarnie w necie
Strony o książkach
Wydawnictwa
WYZWANIA CZYTELNICZE
Zaglądam też (nie o książkach)
Bliżej Francji
Ciekawy świat
-Kontakt ze mną:
-Mój szablon pochodzi stąd:
Spis moli Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa