Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki
Blog > Komentarze do wpisu

Tysiąc dni w Toskanii - Marlena de Blasi




Wydawca: Wydawnictwo Literackie, 2009
Tłumaczenie: Agnieszka Kuc
Liczba stron: 361


"Książka, która pobudza wyobraźnię i... apetyt.

Marlena i Fernando, szczęśliwe małżeństwo, szukają swojego miejsca na ziemi. Postanawiają zamieszkać w jednym z najpiękniejszych zakątków świata - w Toskanii. Kiedy przekraczają próg wynajętego domu, nie przypuszczają, ile smaków, zapachów i aromatów odkryje przed nimi kraina wina i pieczonych kasztanów. Jeszcze nie wiedzą, jak smakuje chleb pieczony we własnym piecu, gdzie znajduje się najlepsze trufle i w czym tkwi czar wspólnego biesiadowania. Ale przede wszystkim nie spodziewają się, że w Toskanii odnajdą spokój, radość życia i skarb, który okaże się bezcenny: prawdziwych przyjaciół.

Pełna słońca i mądrości opowieść o tym, że szczęście tkwi w rzeczach najprostszych."


Po tę książkę sięgnęłam w styczniu, gdy za oknami prószył śnieg tworząc kolejne zaspy, a słupek termometru wskazywał temperaturę dużo poniżej zera. Robiłam sobie cappuccino w ulubionej filiżance, zapalałam lampę, sadowiłam wygodnie w fotelu i przenosiłam się do pachnącej rozmarynem Toskanii. To były miłe chwile.

Autorka opowiada o codziennym życiu w San Casciano dei Bagni, toskańskiej miejscowości liczącej niewiele ponad tysiąc siedmiuset mieszkańców, w której zamieszkała wraz z mężem po opuszczeniu Wenecji. Opowiada z urokiem i pasją, nie zanudzając ani nie popadając przy tym w banał. Opowieści o przyrządzaniu regionalnych potraw, wspólnym jedzeniu z przyjaciółmi, uczestnictwie w winobraniu, zbieraniu oliwek, szukaniu trufli, pieczeniu kasztanów i wypieku chleba "przetykane" są życiowymi maksymami, jak ciasto rodzynkami.

Książką powinni być zachwyceni przede wszystkim miłośnicy Włoch i języka włoskiego. Znajdą w niej wiele zdań i wtrąceń po włosku, oczywiście z tłumaczeniem na polski. Wielbiciele kuchni włoskiej tez nie będą rozczarowani. Autorka wzbogaciła książkę kilkoma ciekawymi przepisami na regionalne dania.


MOJA OCENA: 5/6


PS. Tak wygląda San Casciano




Nieco o autorce:

Marlena de Blasi - dziennikarka, krytyk kulinarny, autorka beletryzowanych książek wspomnieniowych o Wenecji, Toskanii i Sycylii oraz trzech książek kucharskich. Z pochodzenia Amerykanka, od kilkunastu lat mieszka we Włoszech. Obecnie wraz z mężem zajmuje się organizacją wycieczek kulinarnych po Toskanii i Umbrii.

       


UWAGA! Wiadomość z ostatniej chwili ;)

Marlena de Blasi autorka "smakowitych" książek, których akcja rozgrywa się we Włoszech, a także kilku książek kucharskich, odwiedzi Polskę i spotka się z czytelnikami w Warszawie oraz Krakowie.
  • Warszawa, 24 lutego 2010 r. (środa), godz. 18.00, Empik Junior, ul. Marszałkowska 116/122, spotkanie prowadzi Olga Sobolewska
  • Kraków, 26 lutego (piątek), godz. 18.00, Empik Megastore, Rynek Główny 5, spotkanie prowadzi Magdalena Miśka-Jackowska
Informacja z onet.pl

sobota, 20 lutego 2010, aga_bursztynowa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
izusr
2010/02/21 20:38:17
A ja wciąż się waham i nie wiem czytać czy nie czytać. Boję się, że okaże się podobna do Pod słońcem Toskani Mayes, a tamtą zawiodłam się strasznie.
-
2010/02/22 20:42:46
Izusr, ja nie czytałam "Pod słoncem Toskanii", więc nie mogę porównać, ale czytałam Petera Mayle o Prowansji i powiem ci, ze tamte były według mnie dużo "gorsze".
-
izusr
2010/02/22 20:52:48
No tak, Petera Mayle znowu ja nie czytałam ;) No cóż, pozostaje mi grzecznie poczekać aż będę miała okazję wypożyczyć ją z biblioteki i samej się przekonać ;)
-
m.tucha
2010/02/23 11:37:11
Nowa obsesja to włoska obsesja więc moim obowiązkiem jest sięgnąć po tę książkę :)
Jeszcze z tak pozytywną opinią!
Pozdrawiam
-
Gość: ewusha, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/23 12:57:27
A mnie się tę książkę czytało dość mozolnie, mimo że jestem fanatycznie zakochana w Toskanii... Miała swoje smaczki, ale czegoś - tylko nie wiem do końca czego - brakowało. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie za to autorkę. Ale oddzielmy autora od dzieła :-)
-
2010/02/23 17:07:20
Ewusha, ja też kompletnie inaczej wyobrażałam sobie autorkę, w moich wyobrażeniach była raczej pulchną blondynką ;)
A jeszcze co do treści - no fakt, wybitne dzieło to nie jest, ale na odstresowanie całkiem dobrze służy :)
-
joanna_czytelnik
2010/02/27 22:37:23
Szkoda, ze nie będę miała okazji zjawić się na spotkaniu z autorką... Jedyne, co pozostaje, to przeczytać książkę :-)
-
2010/03/05 00:05:48
Właśnie skończyłam Tysiąc dni w Wenecji... daleka jestem od zachwytów. Ciekawe czy autorka się wyrobiła literacko w drugiej części.
-
kolorowywidelec
2010/04/08 21:40:13
Bardzo ciekawy blog, już dodaję do zakładek. Pozdrawiam.
-
Gość: dasia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/20 18:30:27
"Tysiąc dni w Wenecji" faktycznie jest najsłabsza. Szczęśliwie czytałam serię "od środka", więc się nie zniechęciłam. Toskania i Umbria są daleko ciekawsze, pisane z życzliwością, ciepłem i spokojnym humorem. Mam na myśli takie spojrzenie na kraj i ludzi, że czuje się do nich sympatię pomimo opisywanych wad czy irytujących zachowań . A jednocześnie nie irytuje ckliwością, nie jest naiwna. Wspaniale się te książki czyta, zwłaszcza gdy w koło tyle krzyku i agresji. Wyciszają. Oczywiście - nie jest to wybitna literatura. Ale czasu spędzonego nad tymi książkami nie uważam za stracony.
-
Gość: Kasia, *.targi.krakow.pl
2010/10/26 17:46:38
I oczywiście Marlena de Blasi będzie na 14.Targach Ksiażki w Krakowie!!!!!! W sobotę, 06.11. o godz. 13:00 na stoisku B88!
Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa ------------------------- TRANSLATE - SELECT LANGUAGE