Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki
Blog > Komentarze do wpisu

Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger




Wydawca: Świat Książki, 2007
Tłumaczenie: Katarzyna Malita
Liczba stron: 495


Clare, urocza studentka sztuk pięknych i Henry, niekonwencjonalny bibliotekarz, spotkali się po raz pierwszy, gdy ona miała sześć lat, a on trzydzieści sześć. Kiedy Clare skończyła dwadzieścia trzy, a Henry trzydzieści jeden lat -  zostali małżeństwem. Choć wydaje się to niemożliwe, jednak jest prawdziwe. Henry bowiem to jedna z pierwszych osób na świecie, u której wykryto rzadkie zaburzenie genetyczne: od czasu do czasu jego biologiczny zegar uruchamia się na nowo i Henry przemieszcza się w czasie. Znika nieoczekiwanie, pozostawiając po sobie tylko stosik ubrań. Nigdy nie wie, gdzie się znajdzie i jaka będzie otaczająca go rzeczywistość.

Odmierzając swoją miłość kolejnymi spotkaniami, oboje za wszelką cenę próbują wieść normalne życie. Ale czy może liczyć na normalność człowiek, który jest niewolnikiem własnego ciała, a przede wszystkim nagłych podróży w czasie...

[Świat Książki, Warszawa 2004]


O tej książce słyszałam od dawna wiele pozytywnych opinii , jednak jakoś nie miałam na nią ochoty. Myślałam sobie - ee, podróże w czasie, to nie dla mnie. Aż tu pewnego szarego dnia wpadła mi w ręce w miejscowej bibliotece. I wzięłam ją ze sobą.  W domu przeleżała kilka tygodni. W końcu, gdy zbliżał się termin oddania książki do biblioteki, otworzyłam ją i... przepadłam.

To powieść poruszająca emocje. Od pierwszych stron wciąga niesamowicie, rozbudza ciekawość, co zdarzy się dalej, co będzie na następnej stronie. Dużym plusem książki jest to, iż narracja  jest w czasie teraźniejszym i prowadzona przez dwie osoby (Clare i Henry`ego). Czytając mam wtedy wrażenie, jakbym stała obok bohaterów i obserwowała ich tu i teraz.

Podsumowując: pięknie napisany romans z elementami science fiction, oryginalna historia, ciekawy pomysł, lekki styl, wciągająca akcja, są momenty do śmiechu i do płaczu (pod koniec książki łzy mi ciekły jak grochy). Jednym słowem: polecam.


MOJA OCENA: 5/6


PS. Książka ta została wydana w Polsce w 2004 r. pod tytułem "Miłość ponad czasem". W 2007 r. wyszło wznowienie, ale już jako "Żona podróżnika w czasie". Ostatnie wydanie ma tytuł "Zaklęci w czasie" (tak samo jak tytuł filmu).


Audrey Niffenegger jest profesorem w Columbia College Chicago, w Centrum Sztuki Książki. Zajmuje się sztuką ręcznego wykonywania książek. Swoje prace wystawia w Printworks Gallery w Chicago. "Żona podróżnika w czasie" to jej debiut. Prawa do sfilmowania powieści zostały sprzedane Jennifer Ariston i Bradowi Pittowi (film wszedł na ekrany kin jesienią 2009 roku).


sobota, 02 stycznia 2010, aga_bursztynowa
Tagi: romans

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
atram_78
2010/01/03 09:05:00
Też mi sie podobała. Na koniec oczywiście się popłakałam.
-
clevera
2010/01/03 12:04:25
Podobnie jak u ciebie, u mnie leży i czeka, ciekawe czy też przepadnę w niej? :)
-
rr-odkowa
2010/01/03 12:30:14
Mam tę książkę w oryginale, kupioną oczywiście w second handzie za 1 zł. Coraz częściej na nią zerkam, a ona tak sobie stoi i cierpliwie czeka. W tym roku muszę się za nią zabrać, bo widzę że warto :-)
-
2010/01/03 13:58:35
mam takie same odczucia co do tej powiesci jak ty, zanim po nią sięgnęłaś. Mam ją na czytniku i myślę - eee, chyba nie dla mnie, wszyscy się nią zachwycają, a ja jakoś nie moge się do niej zabrac. Skuszona jestem twoim opisem
-
Gość: zBIGI, *.centertel.pl
2010/01/03 13:58:54
Mam tą wygodę, że nie muszę czytać. Opowiesz mi wszystko. Opowiesz o wrażeniach. Opowiesz o wszystkim co piękne, ciekawe, warte czytania. Wiem, to źle, że nie czytam tyle co Ty, ale ja tak bardzo lubię gdy opowiadasz. Nikt nie potrafi tak ładnie mówić jak Ty. To "wina" książek, które kochasz ponad wszystko i to jest piękne.
Skoro już tutaj jestem, to słowo o "zapiskach".
Spodziewać mogłem się wszystkiego, ale czegoś tak profesjonalnie ładnego, nigdy. Nawet nie wiesz ile w Tobie drzemie możliwości. Zechciej w kocu wyjść ze skorupy, która Cię ogranicza, blokuje. Musisz to w końcu zrobić. Pozdrawiam :) zBIGI
-
2010/01/03 23:08:00
clevera, rr-odkowa, kasia.eire - dziewczyny, bierzcie się do czytania ;)

zBIGI, przyjacielu mój drogi, jak Ty mnie tu znalazłeś? ;) Dzięki za miłe słowa, ale... to o mnie? :) A co do skorupy, to ja chyba nie jestem w stanie napisać tych wspomnień. Za to obiecuję, że pomogę Ci w korekcie nadesłanych. Tylko trochę czasu...
-
joanna_czytelnik
2010/01/04 13:21:03
Przeczytałam pierwsze zdanie i myślę "O matko, czy ja nie umiem liczyć?!". Drugi raz - no nie... Dobrze, że przeczytałam następne! :-)
-
Gość: tola, *.ip.netia.com.pl
2010/08/18 13:06:00
czytałam tę książkę w liceum i wtedy razem z przyjaciółką nie mogłyśmy się oderwać :)
Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa ------------------------- TRANSLATE - SELECT LANGUAGE