Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki
Blog > Komentarze do wpisu

Błogosławieni, którzy robią ser - Sarah-Kate Lynch




Wydawca: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Dorota Malinowska-Grupińska
Liczba stron: 318


"Joseph Corrigan i Joseph Feehan, znani jako Corrie i Fee, produkują na swej farmie w Irlandii najlepszy ser na świecie. Ich problemem jest brak potomków, którzy przejęliby rodzinny interes. Co prawda Corrie ma wnuczkę Abbey, ale mieszka ona w prymitywnej chacie na maleńkiej wyspie na Pacyfiku wraz z mężem opętanym poczuciem misji, której celem są tubylcy, a właściwie ich kobiety.
W tym samym czasie na innym kontynencie Kit Stephens nie potrafi sobie poradzić ze stratą żony i nienarodzonego dziecka... Może go uratować tylko cud. Czy zdarzy się on w magicznym miejscu w odległej Irlandii, gdzie ciężarne wegetarianki doją krowy w rytm melodii z musicalu „Dźwięki muzyki”, a w piwnicy dojrzewają aromatyczne sery? I gdzie przez przypadek spotykają się mężczyzna po przyjściach i kobieta o złamanym sercu?

W tej ciepłej opowieści spotkamy całą galerię oryginałów, którym nie zawsze układa się w dzisiejszym świecie. Szukając własnego miejsca, poznają smak przyjaźni i miłości. A przede wszystkim poznają samych siebie. "

"Zaletą i magnesem tej niecodziennej historii stworzonej przez nowozelandzką pisarkę jest przede wszystkim poczucie humoru i ciepło emanujące z wyrazistych postaci. A ser? Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że mały kawałek przetworzonego mleka może być tak "ludzki"!"
Monika Powalisz, "Marie Claire"


Już sam tytuł tej książki jest osobliwy. Tak samo dziwna jest opowiedziana w niej historia. Dlaczego, ci, którzy robią ser, są błogosławieni? A poza tym "cóż jest tak nadzwyczajnego w tych, co robią ser", żeby o nich pisać?

Miałam wrażenie, że autorka tak bardzo chciała wymyślić oryginalną powieść, że wyszło to aż za oryginalnie. Jakbym czytała harlequina połączonego momentami z horrorem, powieścią science fiction i słodką historyjką Rosamundy Pilcher (nie obrażają powyżej wymienionej pisarki). Całość nie smakowała mi najlepiej - mdło, nudnawo i bardzo przewidywalnie. Oby sery robione przez nowych serowarów, Abbey i Kita, na pewnej irlandzkiej farmie, miały bardziej wyrazisty smak.


MOJA OCENA: 3/6

wtorek, 03 listopada 2009, aga_bursztynowa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa ------------------------- TRANSLATE - SELECT LANGUAGE