Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki
Blog > Komentarze do wpisu

Sto lat samotności - Gabriel García Márquez




Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Grażyna Grudzińska, Kalina Wojciechowska
Liczba stron: 352


"Miała to być pierwsza powieść Gabriela Garcíi Márqueza. Dzięki swym dziadkom od dziecka znał historię Macondo i dzieje rodziny Buendia, prześladowanej fatum kazirodztwa. Świat, w którym rzeczy nadzwyczajne miały wymiar szarej codzienności, zwyczajność zaś przyjmowana była jak zjawisko nadprzyrodzone, świat bez czasu, gdzie wiele rzeczy nie miało jeszcze nazw, był też jego światem. Potrzebował aż dwudziestu lat, by wreszcie spisać te rodzinne opowieści z całym dobrodziejstwem i przekleństwem odniesień biblijnych, baśniowych, literackich, politycznych; uświadomił nam, że "plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na ziemi"."

Książka kolumbijskiego pisarza, uważana za arcydzieło literatury iberoamerykańskiej i światowej, wzbudziła we mnie mieszane uczucia - od ciekawości po irytację. Musiałam bardzo się postarać, aby dobrnąć do końca. Nie przemawiał do mnie styl powieści, natomiast sama historia mogłaby przypominać sagę rodu - film tasiemiec wenezuelski. Niektóre rozdziały czytałam z ciekawością, np. o pladze bezsenności czy wynalazkach Cyganów . Irytujące były dla mnie powtarzające się imiona nadawane rodzącym się dzieciom (nie robiłam drzewa genealogicznego) i po jakimś czasie trudno było się połapać, o którym Aurelianie czy Jose Arcadio jest właśnie mowa.

Zachwycił mnie natomiast kunszt pisarski Marqueza. Potrzeba nie lada talentu, aby jedno zdanie ciągnęło sie przez trzy strony. No i ten realizm magiczny - wniebowstąpienie Pięknej Remedios, przepowiednie w pergaminach Melqidesa, niezwykłe wynalazki przywożone przez Cyganów.

A co znaczy tytułowa samotność? Garcia Marquez odpowiada tak: to brak miłości, niezdolność do niej kolejnych pokoleń Buendiów. Brak miłości jest źródłem frustracji i samotności. Samotność zaś pisarz pojmuje jako przeciwieństwo solidarności.

MOJA OCENA: 4/6

niedziela, 09 sierpnia 2009, aga_bursztynowa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
impressje
2009/11/04 17:26:05
Gratuluję wytrwałości:) Ja nie dobrnęłam nawet do połowy "Stu lat samotności". Jeszcze gorzej było z "Miłością w czasach zarazy" - zdołałam przeczytać tylko kilkanaście kartek. Widocznie ten styl pisania mi nie odpowiada.
Elenoir
-
2009/11/04 23:04:19
Z reguły staram się czytać do końca, czyli dać książce szansę, nawet jeśli mi się nie podoba. No chyba że nie podoba mi się baaaaaardzo... "Miłość w czasach zarazy" stoi u mnie na półce od wielu miesięcy i wciąż się do niej przymierzam, tak że mnie nie strasz ;) Póki co nie mam na nią ochoty, ale wierzę, że kiedyś mi ta ochota nadejdzie :)
-
2009/11/09 20:25:44
To moja ukochana książka. Czytałam ją pierwszy raz z dziesięć lat temu i co kilka lat wracam. I nie czytałam lepszej książki. Po prostu jest genialna. Nmatomiast przez "Miłość w czasach zarazy" tegoż autora ledwo przebrnęłam.
Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa ------------------------- TRANSLATE - SELECT LANGUAGE