Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania - Ignacy Krasicki
Blog > Komentarze do wpisu

Sputnik Sweetheart - Haruki Murakami




Wydawca: MUZA S.A.
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Liczba stron: 264


"Dwudziestoletnia, utalentowana literacko Sumire zakochuje się w starszej od niej Miu. Chce być jak najbliżej ukochanej, rzuca pisarstwo i zostaje jej sekretarką.
Niestety Miu nękana przerażającymi wspomnieniami z młodości nie potrafi odwzajemnić tego uczucia.
Podczas wspólnej podróży do Grecji Sumire znika. Próbuje ją odnaleźć młody nauczyciel beznadziejnie w niej zakochany..."


I znów Japonia. Twórczości Murakamiego nie znałam, choć dużo słyszałam o jego niezwykłej prozie. Rzeczywiście, tę książkę po prostu pochłonęłam w pewną sierpniową, słoneczną niedzielę. Od razu spodobał mi się styl tego pisarza. Prosty, konkretny, momentami chłodny, nie silący się na górnolotność, a jednak niezwykły. W pewnym momencie przyszło mi na myśl podobieństwo do prozy Tokarczuk, ale tego nie można zestawiać ze sobą. Murakami, pisząc bardzo zwyczajnie, dotyka tego, co istotne i prawdziwe. Ukazuje świat, o którym często nawet boimy się myśleć, bo w tym świecie każdy jest samotny.

"Ostatecznie przypominamy samotne bryły metalu krążące po osobnych orbitach. Z oddali wyglądamy jak piękne spadające gwiazdy, które jednak w rzeczywistości są więzieniami, gdzie każda z nas tkwi zamknięta samotnie, zmierzając donikąd. Kiedy przecinają się orbity tych satelitów, możemy się spotkać. Może nawet otworzyć przed sobą serca. Ale tylko na krótką chwilę. Już w następnej pogrążamy się w absolutnej samotności. Dopóki nie spłoniemy i nie obrócimy się w nicość."   "


"Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?"


Sumire jest samotna wśród ludzi. Szuka samej siebie, szuka drogi, szuka siebie w innych, ale odnajduje tylko lustrzane odbicie, tak samo samotne i wyobcowane.

Niektóre zdania wbijają się głęboko w świadomość.

"Kiedy opuściła mnie moja młodość? - nagle przyszło mi do głowy. Bo już się skończyła, prawda? Zaledwie wczoraj byłem jeszcze wyrostkiem. W tamtym okresie Huey Lewis and the News nagrali parę przebojów. Nie tak wiele lat temu. A teraz oto tkwię w obiegu zamkniętym, kręcąc się w miejscu. Wiem, że zmierzam donikąd, a jednak się poruszam. Muszę to robić. Muszę, bo inaczej nie dam rady przeżyć."

Zwyczajnie opowiedziana historia staje się niezwykła, tajemnicza, dociera się do istoty człowieczeństwa, jakby otwierało się walizkę z podwójnym dnem... 


MOJA OCENA: 6/6

niedziela, 16 sierpnia 2009, aga_bursztynowa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/17 23:02:19
Samotność...często sami się na nią skazujemy nie potrafiąc się przed drugą osobą otworzyć. Przed rodzicami, mężem...Z drugiej strony już kilka razy w życiu stwierdziłam, że są takie momenty, w których jesteśmy jednak sami. I choćby ktoś chciał nam towarzyszyć, pomóc jednak nie może...Ciężko to wytłumaczyć.

Widzę, że wciągnął Cię Murakami:) Sama nie miałam jeszcze przyjemności z nim się zapoznać (no jak tak można Paulino!;) ) jednak wiem, że kiedyś przyjdzie na niego czas:)

P.S. Tak, tak. Obrazek widać:) Udało się! :)
-
2009/08/18 19:31:50
Tak, Murakami mi się spodobał. "Sputnik..." był rewelacyjny. Tego pisarza podobno albo można lubić, albo nie ;)
Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa ------------------------- TRANSLATE - SELECT LANGUAGE